Kim jestem?


Zdarza się, że On mówi do mnie:
* "kurduplu" (mimo że wcale taka mała nie jestem, 1,7 m!)
* "ziomalku"
* "meine gute Frau" bądź "meine liebe Frau"

I to wszystko pieszczotliwe jest.

21 maja 2006

Leniwiec


Leniwiec

Leżymy na łóżku, On jak zwykle na krawędzi. Po chwili rozluźnia prawą połowę ciała i zawisa malowniczo.


- Co robisz? - dziwię się.
- Mam bezwód.

6 maja 2006

Sklepy kremówkowe


Sklepy kremówkowe

Jednej nocy śniło mi się, że kupuję czekoladę.

Drugiej nocy śniło mi się, że kupuję kremówki.
- Wiesz, chciałabym, żeby mi się dzisiaj przyśnił sklep z ładnymi chłopcami... I żebym całą noc chodziła po tym sklepie i cię szukała... - snuję marzenia do słuchawki.
- To byłby sen z gatunku niekończących się - zauważył On ponuro. - Szukałabyś mnie i nie znalazła, bo mnie by w tym sklepie nie było! - wypalił, po czym dostał ataku głupawki.

A ja mu oryginalny komplement chciałam powiedzieć...

As soon as


As soon as

On wczoraj myślał nieco po angielsku.

- Ostatnio czuję się jakaś... niedopieszczona - wyżaliłam Mu się.
- I pewnie chciałabyś, żebym cię adorował i podziwiał, kiedy przyjadę?
- Uhm...
- Szkoda, że w polskim nie ma takiego wyrażenia jak "as soon as"... - zamyślił się On.
- Nie rozumiem.
- Powiedzmy, że będę cię adorował i podziwiał tak szybko, jak się rozbierzesz.

To ja zacznę już na dworcu.
Czuję się BARDZO niedopieszczona.

Słownie, oczywiście.

3 maja 2006

Wolne żarty


Wolne żarty

On ma specyficzny sposób żartowania - poznać można tylko po oczach. Przez telefon oczu nie widać, co On często wykorzystuje. Wczoraj się droczył, że jak już pozdaje wszystko, co ma pozdawać, to się będzie na zmianę upijał i poniewierał z jakimiś babami.

Nie bardzo mnie to rozśmieszyło.
W końcu się zirytowałam.
- Dlaczego mówisz takie rzeczy? - spytałam bezsilnie.
- Mówię bo mówię, bo dawno nie mówiłem, więc teraz mówię żeby mówić - odparł beztrosko On.
- Ale nie widzisz, że mnie to wkurza?
- Widzę. Dlaczego? Przecież ja się tylko drażnię z tobą - ciągnął dalej beztrosko On.
- WŁAŚNIE DLATEGO! ŻE SIĘ TYLKO DRAŻNISZ! - krzyknęłam z rozpaczą w głosie.
Nastała kilkusekundowa cisza.
- Hm. Faktycznie, to niegłupie...

Niegłupie? Właśnie BARDZO głupie...