Leżymy na łóżku, On jak zwykle na krawędzi. Po chwili rozluźnia prawą połowę ciała i zawisa malowniczo.
- Co robisz? - dziwię się.
- Mam bezwód.
Dobre emocje, Kraków i monogamia. Turkusowy codziennik z życia pewnej pary.
Leżymy na łóżku, On jak zwykle na krawędzi. Po chwili rozluźnia prawą połowę ciała i zawisa malowniczo.
Jednej nocy śniło mi się, że kupuję czekoladę.
On wczoraj myślał nieco po angielsku.
On ma specyficzny sposób żartowania - poznać można tylko po oczach. Przez telefon oczu nie widać, co On często wykorzystuje. Wczoraj się droczył, że jak już pozdaje wszystko, co ma pozdawać, to się będzie na zmianę upijał i poniewierał z jakimiś babami.