Ucho od śledzia


Mam nową komórkę.
Czas umilam sobie kręcąc krótkie filmy dosłownie o wszystkim.
Dziś kręciłam Jego twarz.
Komentarze zza kadru:
- Teraz zajrzymy Ci do nosa, kochanie... Oj, za ciemno, potrzebna by była lampa, a kupuje się ją osobno... To teraz do ucha... Ojej, też za ciemno...
- Mam zaświecić? - pyta On, poirytowany faktem bycia eksponatem.
- Co zaświecić? Ucho?

Gorączka romantyczna


Gorączka romantyczna

- Ojej, ale ciepły jesteś. Może masz gorączkę? - martwię się dotykając Jego czoła.

On dotyka sobie czoła.
- Jasne, dotknij swoją ręką, to na pewno poczujesz - kpię.
- Pewnie, że swoją, a czyją? - dziwi się On.
- No... czyjąś. Swoją nie poczujesz.
- Ale jak dotknę czyjąś, to też nie poczuję.

28 lipca 2006

Bezsens


Bezsens

Tłumaczę Mu zawiłości kobiecej fizjologii.

- ... i wtedy właśnie tak się dzieje. Ale gdybyś tam wpuścił psa...
Nastąpiło znaczne ożywienie z Jego strony.

A ja po prostu oddalałam się w krainę snu, wtedy gadam bez sensu...

27 lipca 2006

Hormony kobiece


Hormony kobiece

Zebrało mi się na płakanie.

Wiadomo, kobieta czasem popłakać musi, nawet bez powodu.
On siał dywersję.
- No i czemu płaczesz? - spytał rozbawiony.
- Bo mam hormony! - chlipnęłam rozpaczliwie.
- I co z tego? Ja też mam hormony - niezrażony ciągnął temat.
- Ale ja mam więcej! - burknęłam w Jego koszulkę.
- Nieprawda, bo ja mam więcej.
- Właśnie, znowu masz więcej... - z rozżalenia rozryczałam się na dobre.

Wniosek?
Nie stawiaj roweru koło lodówki...
...a płaczącej kobiety obok pragmatycznego mężczyzny.

26 lipca 2006

Obrazy? Bez obrazy!


Obrazy? Bez obrazy!

Każdy, kto choć raz odwiedził Kraków, dostrzegł malownicze kicze rozwieszone na wewnętrznej (od strony miasta) powierzchni muru przylegającego do Bramy Floriańskiej. Są to kopie znanych i mniej znanych dzieł znanych i mniej znanych twórców, a także urocze chałtury studentów ASP w rodzaju jeleni na rykowisku, pejzaży z chmurami, nagich pań w sceneriach fantasy itd.

Przechodziłam dziś z Nim tamtędy.
- Wiesz, te obrazy byłyby świetne... - zaczął On.
- ... gdyby co?
- ... na karty z madżika*. Jakby je pomniejszyć, byłyby idealne.

*Chodzi o grę karcianą Magic: The Gathering, na której kartach znajdują się obrazeczki o powierzchni ok. 6 cm2. Oficjalna strona: http://www.wizards.com/magic/

Oliwki


Oliwki

Pizza przyszła.
- O, a ja jaką mam? - pyta On zaglądając do pudełka.
- Andaluzyjską. Z mięsem, oliwkami i dodatkowym serem - mówię posiłkując się ulotką.
- To wydłubię sobie oliwki.
- Po co zamawiałeś pizzę z oliwkami, skoro nie lubisz oliwek?
- Wydłubię i dam tobie.

Jego wizja naszej przyszłości


Jego wizja naszej przyszłości

- ...bo to będą nie tylko twoje dzieci, ale nasze - mówię spokojnie.

- Nasze? - dziwi się On.
- A nie? Zamierzasz mnie komuś oddać?
- Uhm. Klasztorowi. A siebie jakiemuś podstarzałemu wielorybowi. Będę czytać bajki dzieciom wieloryba, które będą dwa razy starsze ode mnie, a później wieloryb umrze i odziedziczę spadek, który zapiszę na klasztor - wyłuszcza swój plan On.
- Temu klasztorowi, w którym ja będę? - pytam z nadzieją.
- Nie. Temu obok, żebyś patrzyła, jak się rozbudowują.

A gdzie miejsce na "żyli długo i szczęśliwie"?

Beletrystyka


Beletrystyka

Otwieram bloga.

On zagląda mi przez ramię.
- Czekaj, ja tych wpisów nie czytałem.
- Bo ty ich nie musisz czytać. Ty je mówisz.

25 lipca 2006

Prawo pierwszej nocy


Prawo pierwszej nocy

Rozmowa zupełnie teoretyczna o miejscu na podróż poślubną.

- Musi być łóżko i dużo miejsca na romantyczne spacery, bo coś trzeba robić, kiedy się z tego łóżka wyjdzie - klaruję Mu.
- Łóżko?
- Tak, na noc poślubną. Wygodne łóżko w miłym hotelu.
- Jak cię znam, to ty byś podczas swojej nocy poślubnej zasnęła...

18 lipca 2006

Diagnoza


Diagnoza

Mam lekką postać klaustrofobii. Boję się miejsc ciasnych, zwłaszcza położonych pod ziemią, nie cierpię, kiedy ludzie podchodzą zbyt blisko mnie, bo czuję wtedy, że się duszę, nienawidzę też tłumu.
On czytał chyba ostatnio Freuda, bo wyjaśnił mi, że już wie, jakie źródło ma moja fobia.

- Kochanie, to po prostu jest lęk przed waginą..

16 lipca 2006

Lepszy język


Lepszy język

- Widzisz, tam są lepsze języki... - klaruję Mu.

- Języki? Kobiece? - Jemu jak zwykle kojarzy się z jednym.
- Nie kobiece! Obce!
- Ślurb - siorbie On w odpowiedzi.

Nie trzeba chyba dodawać, że był to koniec rozmowy o wyższości świąt Wielkiejnocy nad świętami Bożego Narodzenia.
____________________________________
Przy okazji: konia z rzędem temu, kto opracuje naprawdę OBIEKTYWNE kryterium oceny uczelni. Jaśnie szanowny świecący własnym światłem minister edukacji też może wziąć udział w konkursie, zamiast wymyślać rozporządzenia podczas bezsennych nocy.

15 lipca 2006

Kill Bill


Kill Bill

- Świetny ten Pai Mei - oznajmił On po obejrzeniu filmu "Kill Bill 2".
- No niezły.
- I ta broda! I ten gest! Wyhoduję sobie taką.
- I bez tego jesteś nawet troszke podobny.
- Ale z brodą będę bardziej!

 

6 lipca 2006

O Niej


O Niej

Wychodzimy całą Rodziną.
Przed lustrem w przedpokoju:
- Mogę być najbardziej zadowolona z mojego wyglądu, ale jak ty przyjdziesz, to od razu mi przechodzi - powiedziała do mnie Siostra.

4 lipca 2006

Glamour


Glamour

- Byłem dzisiaj w mieście i kupiłem sobie maseczkę na włosy - relacjonuje On.

- O, a jaką? Ja mam teraz takie różowe z firmy E. I jest świetne!
- Właśnie taką różową z firmy E. Nie czytałaś nowego Glamour? Tam jest artykuł o pielęgnacji włosów. I właśnie te różowe z firmy E. wymieniane są jako hit wśród kosmetyków do włosów.
- Nie, nie czytałam nowego Glamour... A Ty czytałeś? - dziwię się.
- Nie czytałem.

2 lipca 2006

O błyszczyku raz jeszcze


O błyszczyku raz jeszcze

Blondi napisała:

> Właśnie nie wiem, co w tym jest, ale facetów niespecjalnie
> zachwycają błyszczyki. Zwłaszcza, gdy przychodzi do
> całowania ;)

Primo, niektóre błyszczyki się lepią - kto by tam chciał się przyklejać na amen, nawet do ukochanej?
Secundo, błyszczyk się błyszczy - jak widać po poprzednim wpisie, to jego główna wada. W sumie ich rozumiem, usta wyglądają jak u wampirzycy tuż po kolacji. Albo u śliniącej się staruszki.
Tertio, On błyszczykami głównie pluje. I musi sobie peelingować twarz po niektórych, bo mają takie maleńkie świecące drobinki, które włażą pomiędzy włoski z odrastającej brody.

Dlatego ja ich rozumiem.
Mężczyzn rozumiem.
Przynajmniej w tym względzie.