Martwy Leonardo di Caprio, w czasach "Titanica" bożyszcze nastolatek i ogólnie wielu kobiet, ma nos łudząco podobny do Jego nosa!
Jeżeli On to czyta, to niech się czuje dumny.
Dobre emocje, Kraków i monogamia. Turkusowy codziennik z życia pewnej pary.
Martwy Leonardo di Caprio, w czasach "Titanica" bożyszcze nastolatek i ogólnie wielu kobiet, ma nos łudząco podobny do Jego nosa!
Siedzę sobie spokojnie przy kompie, a Rodzeństwo ogląda drugą część "Titanica".
Kilkaset lat temu fikcyjny książę najprawdziwszego królestwa na świecie, Danii, czytał sobie "słowa, słowa, słowa...".
Moja przyjaciółka, z którą mieszkałam przez ostatnie trzy lata, właśnie tak mnie nazywała. To dlatego, że posiadam pewną cechę: mianowicie, często wszystko leci mi z rąk, tłukę naczynia i podobno zachowuję się wyjątkowo głośno w kuchni. Taki żeński poltergeist. On też się z tego podśmiewa.
Prolog: Swego czasu On wsiąknął w grę zwaną Lineage II (sieciowa gra fabularna). Niemal wszystkie postacie kobiece w tej grze są bardzo biuściaste. Aż za bardzo.
Spadłam ze schodów na antresolę.
- Wstajesz? - pyta On.

Zajrzała do nas Weronika (resetlandia.blog.onet.pl).
Do sklepu naprzeciwko nas codziennie o 7:30 przywożą pieczywo. I zawsze tylko trzy półfrancuskie croissanty - rogaliki - z czekoladą. I to MY je wykupujemy.
On wstaje co tydzień w niedzielę dość wcześnie rano i idzie do Katedry na mszę łacińską.
Dzwonią budziki. Każde wyłącza swój.
Kolejny link od znajomego: http://www.giantmicrobes.com/
Rozmawiamy o rozterkach wieku dojrzewania i o dziwnych słowach z tym związanych.