Nos w uchu


Poranek. On wkłada mi nos do ucha.
- Au, zostaw mnie - marudzę próbując się wyrwać.
On trzyma mnie w żelaznym uścisku.
- Zaczekaj, J. mówił, że to bardzo uspokaja...

Uspokaja? Chyba tylko właściciela nosa.

17 grudnia 2006

Jak pies


Jak pies

Mam jakiś taki dziwny organizm, że wszystkie "końcówki" leżą już poza linią wiecznego śniegu. Nawet w środku lata potrafię mieć lodowate dłonie czy zimny czubek nosa.

I co usłyszałam, kiedy pocałowałam Go ostatnio w policzek?

- Masz taki zimny nos, że czuję się, jakby mnie pies całował.

"Moje serce jest jak pies
- daj mu je-eść,
daj mu je-eść..."

3 grudnia 2006

Apetycznie


Apetycznie

Wracamy do domu.
- Idziemy prosto czy skręcamy? - pytam Go.
- Prosto, Krupniczą.
Patrzę przed siebie - przed nami Karmelicka, a Krupnicza na ukos.
- Karmelicką... - poprawiam go.
- E tam, karmel czy krupnik, przecież to są bardzo podobne produkty...

Zwłaszcza w smaku.