Stoimy w korku, mimo że ludzie przed nami mają zielone.
- Ale jedźcie..! Ale jedźcie..! - pogania Tata. - Chciałbym być kierowcą tego autobusu ze "Speeda", wszyscy by mi się z drogi cofali... - rozmarza się po kolejnej chwili stania w korku.
Dobre emocje, Kraków i monogamia. Turkusowy codziennik z życia pewnej pary.
Rozmawiamy o filmie.
Jemu się coś z czymś skojarzyło, nie do końca dokładnie.
Następnego dnia:
- Wiesz, cieszę się, że los mi dał taką śliczną dziewczynę... Taką najpiękniejszą ze wszystkich, jakie znam... Prawda, że to szczęście? Też się cieszysz?
- I to Ci nie przeszkadza? - mówię zdziwiona.
Kolejna rozmowa przez telefon.
- Wiesz, będę dzisiaj spała ubrana tylko w kropelkę perfum... Jak Marylin Monroe... - mówię Mu wieczorem do telefonu.