Otwieracz do puszek i obieraczkę do jarzyn przywiozłam z domu - oba sprzęty mają już trochę lat i są pordzewiałe, ale bardzo wygodne w obsłudze. Otwieracz do konserw jest chyba starszy niż ja.
On robił zakupy i nabył puszkę bez dzyncelka.
Wręczam Mu otwieracz do puszek i samą puszkę.
- Co mam z TYM zrobić? - On wpatruje się w otwieracz jak w znalezisko archeologiczne nieznanej proweniencji.
- Otworzyć TYM - to - wskazuję kolejno na otwieracz i na puszkę.
- Chyba żartujesz! Przecież TO jest całkiem... całkiem... - On szuka odpowiedniej obelgi, mocując się z puszką.
- Całkiem retro - uśmiecham się słodko.
Jego mina wskazywała, że nie to słowo miał na myśli.
On robił zakupy i nabył puszkę bez dzyncelka.
Wręczam Mu otwieracz do puszek i samą puszkę.
- Co mam z TYM zrobić? - On wpatruje się w otwieracz jak w znalezisko archeologiczne nieznanej proweniencji.
- Otworzyć TYM - to - wskazuję kolejno na otwieracz i na puszkę.
- Chyba żartujesz! Przecież TO jest całkiem... całkiem... - On szuka odpowiedniej obelgi, mocując się z puszką.
- Całkiem retro - uśmiecham się słodko.
Jego mina wskazywała, że nie to słowo miał na myśli.