Samo się


- W tej kuchni to syf sam się robi - sarknął Tata stając nad kuchennym blatem.
- Syf się ro-obi..! - zaintonował Braciszek na melodię "Bóg się rodzi".

27 lipca 2010

Nocne żarcie


Nocne żarcie

- Będziesz żreć?! O tej porze?!
- O jejku jejku. Posprzątałem w kuchni. Należy mi się!
- W sumie... To daj trochę.

26 lipca 2010

Ciastka śmietankowe


Ciastka śmietankowe

Staram się, żeby w mojej lodówce zawsze były masło, jajka i śmietana albo jogurt. Dzięki temu kiedy mnie najdzie na jakieś pieczenie, mogę zabrać się do pracy od razu, bez biegania do sklepu.


Ciastka śmietankowe

Przepis stąd, z jedną różnicą - piekłam na papierze, studziłam na kratce.

AAA szukam pracy


AAA szukam pracy

- Posłuchaj: Dwie pełnoletnie dziewczyny szukają pracy jako pokojówka.
- Takie dwa w jednym - podsumowuje On.
- Dwa w jednym?
- Może to karlice - wzrusza ramionami On.

25 lipca 2010

Przekupstwo


Przekupstwo

Oglądam "Gossip Girl". On zerka (bardzo pogardliwie) jednym okiem.
- Ci bogaci faceci to mają łatwo: wystarczy dać kobiecie biżuterię i od razu taka wskakuje do łóżka - wzdycha On.
- Wiesz, brylantowy naszyjnik jest dość uniwersalny pod tym względem... - chrząkam znacząco.

Semifreddo z mascarpone


Semifreddo z mascarpone

Lody bez maszyny

Nie mam maszyny do lodów i nie planuję zakupu takowej. Po co, jeśli idealne lody można zrobić i bez niej? Wariacja na temat semifreddo zrobiła w ten weekend furorę i na pewno przygotuję je jeszcze raz... I jeszcze... I jeszcze! Zwłaszcza że samo przygotowanie trwa tak krótko. Pół godziny w kuchni i po schłodzeniu mam pyszne lody. Przepis inspirowany portalem Kwestia Smaku.


Semifreddo z mascarpone

podłużne biszkopty
słodki likier (Amaretto, Limoncello, Cointreau, Kahlua...)
3 jajka
1/2 szklanki cukru
250 g mascarpone
małe bezy

Proporcje podane są na formę cwibakową o długości ok. 25 cm. Jeśli posiadacie większą formę i/lub większą rodzinę, proponuję podwoić ilość cukru, jajek i mascarpone.

1. Formę cwibakową (keksówkę) wyłożyć papierem do pieczenia.
2. Na spodzie ułożyć biszkopty, skropić likierem - ok. 1 łyżka na 1 biszkopt.
3. Jajka dokładnie umyć i sparzyć. (Nie powinny być prosto z lodówki, bo popękają.)
4. Oddzielić żółtka od białek.
5. Żółtka utrzeć na kogel-mogel z cukrem.
6. Białka ubić na sztywną pianę.
7. Wymieszać kogel-mogel z mascarpone.
8. Dodać pianę z białek i delikatnie połączyć.
9. Napełnić formę masą. Na wierzchu ułożyć bezy.
10. Wstawić formę do zamrażarki na co najmniej 6 godzin.

Sos owocowy

300 g owoców sezonowych - truskawki, maliny, jagody lub wiśnie

1. Owoce zmiksować, można dosłodzić do smaku.
2. Polać deser tuż przed podaniem.

Semifreddo powinno lekko ocieplić się w lodówce przez ok. godzinę.

24 lipca 2010

Metaxa


Metaxa

- Ach, lubię tę Metaxę! - rozpływa się Jego Tato. - Z wyjątkiem tej trzygwiazdkowej. Ale i ona jest przydatna. Świetnie usuwa muchy z przedniej szyby.

20 lipca 2010

Ordnung muss sein!


Ordnung muss sein!

- Wiesz, jaki porządek jest, jak Ciebie nie ma?
- Jaki? Zerowy? Marny? Nieistniejący?

Jestem za dobra


Jestem za dobra

Uśmiecham się nawet kiedy ktoś mnie krytykuje. Potem wypłakuję swoją frustrację w poduszkę i wymyślam cięte riposty, których i tak bym nie zwerbalizowała, nawet gdyby wcześniej przyszły mi do głowy.

Robię mnóstwo rzeczy za darmo, z uprzejmości, bo umiem, bo lubię, w zamian za "dziękuję". Czasem nawet nie ma "dziękuję".

Jestem do dyspozycji prawie zawsze, jako konsultantka, powiernik, ramię do płakania. Dyżurna Matka Teresa dostępna całą dobę.

Pamiętam o urodzinach i imieninach wszystkich przyjaciół. Nie wymagam pamiętania o moich.

Nie egzekwuję długów, bo rozmawianie o pieniądzach wydaje mi się tak samo niewłaściwe jak krytyka czyichś poglądów politycznych.

Nie umiem inaczej. I to się mści.

18 lipca 2010

Upał


Upał

Leżę na kanapie, nagle słyszę ciche szczęknięcie zdradzające swoje pokrewieństwo z czymś metalowym. Wpadam do kuchni, a tam wyłącznik światła rozmontował się sam od gorąca.

Napisałam prędziutko SMSa do niego (żeby nie było na mnie):
- Od upału wybrzuszył się wyłącznik.
- Wszystko się od upału wybrzusza: tory kolejowe, wyłączniki, ja się wybrzuszam... - przyszło w odpowiedzi.
- Tylko jak się ochłodzi, to tory i wyłączniki wrócą do normy... - odpisałam.

15 lipca 2010

Osobowość


Osobowość

Oglądamy nasze filmiki z występów na wieczorze orientalnym. Na ekranie Abirek.
- Ależ ona musi mieć rozwiniętą osobowość... Żeby tak przeżywać... - zachwycam się.
- Sms. To Abir: "przywiozę wódkę i parówy" - czyta w odpowiedzi moja Siostra.

Fatalny dzień


Fatalny dzień

- Gdzie mój "Fatalny dzień"?
- Nie był taki znów fatalny... - pocieszył mnie Abirek.
- Był fatalny! Bo to książka!

11 lipca 2010

Wiatraczek


Wiatraczek

On włączył wiatraczek. Jak zahipnotyzowana jęłam wpatrywać się w tenże, w oczekiwaniu, aż dotrze do mnie ożywczy powiew. Dotarł - po czym wiatraczek wyruszył w drogę powrotną, orzeźwiać okolice Jego biurka.

- Zaczekaj, wróć do mnie! - zawołałam z autentycznym żalem. (Wierzę, że przedmioty traktowane po ludzku stają się po trosze ludzkie.) - No i co, śmiejesz się? - spojrzałam na Niego.
- Śmieję - zaśmiał się On.
- A czemu się ze mnie śmiejesz?
- Bo jesteś kochana.

Torcik cytrynowy


Torcik cytrynowy

Kolejna próba z masą cukrową, niestety jak widać pośpiech jest złym doradcą - gdybym miała więcej czasu, tort byłby pokryty jednym kawałkiem. Nie miałam już czasu na ponowne zagniatanie i ponowne wałkowanie, kiedy się podarło.


Torcik cytrynowy

- biszkopt o średnicy 18 cm z 6 jajek
(przepis forumowiczki mamand z forum Gazeta.pl, ulepszony przeze mnie)
- krem cytrynowy z 1/2 proporcji z tego przepisu
- masa cukrowa zabarwiona odrobiną blue curacao

10 lipca 2010

Małość


Małość

Czytam książkę o jodze dla początkujących.
- Tylko nie zostań tym... szatanistą od tego - żartuje On.
- E tam, nie gadaj głupot - daję się złapać na haczyk.
- I ani trochę? Nawet takim małym nie zostaniesz?
- Małym szatanistą?
- Uhm.
- Kochanie, popatrz na mój tyłek! Nie mam szans na zostanie czymkolwiek małym!

Widzenie


Widzenie

- Napiłabym się coli - wypaliłam w przypływie szaleństwa.
- No widzisz! - odparł On, czym całkowicie zbił mnie z tropu.
- Nie... nie widzę.
- A widzisz!

9 lipca 2010

Po ciemku


Po ciemku

- Ogoliłam pachy! Po ciemku! - chwalę Mu się.
- E tam, żadne osiągnięcie! Gdybyś ogoliła nogi, to by było coś!
- Dzięki.
- Nogi po ciemku, bo tak normalnie to też nic takiego.

8 lipca 2010

Piątek


Piątek

- Kupiłam parówki na jutro na śniadanie.
- Parówki? W piątek? Zwariowałaś?
- Kupiłam też małosolne.
- Małosolne? Do parówek? Zwariowałaś?
- Nie do parówek, bo przecież jutro piątek.
- Małosolne? Na śniadanie? Zwariowałaś?

Pinacolada


Pinacolada

Chrupię Tic-Taki.
- Chcesz jednego?
- A jakie to?
- "Pinacolada" - mlaszczę. - Moje ulubione.
- Lubisz je tylko dlatego, że ja ich nie lubię... - wzdycha On.

Laska


Laska

Kupuję laskę do tańca i nie mogę się zdecydować na kolor.
- Może byś mi doradził..?
- Hm?
- No, jakbyś miał wybrać, to jaką?
- Taką, jak ma dr House.
- Aha.


5 lipca 2010

Hummus z bobu


Hummus z bobu

Poczuj się jak młody bób!

Nie mam zbyt wiele wspomnień z dzieciństwa związanych z babcinym gotowaniem - los mnie obdarzył dwiema wspaniałymi Babciami, ale mieszkającymi w mieście. Poza tym byłam strasznym niejadkiem i najczęściej jedzenie było we mnie wmuszane, przez co zamiast nostalgicznych westchnień i błogiego uśmiechu mam raczej traumy jedzeniowe. Ale jest jedna rzecz, które wywołuje we mnie wakacyjny efekt Prousta: BÓB. Dziś w nieco innej odsłonie, śniadaniowej.


HUMMUS Z BOBU

bób świeży (ok. 100 g)
koperek
czosnek
oliwa
sól, pieprz


1. Bób przepłukać, wrzucić do garnka, zalać taką ilością wody, żeby sięgała nieco wyżej niż bób.
2. Dorzucić koperek (nie trzeba siekać).
3. Gotować na małym ogniu do miękkości (czas zależy od młodości bobu, młody gotuje się kilkanaście minut, starszy 30-40 minut). W połowie gotowania posolić wodę.
4. Bób odcedzić, wystudzić.
5. Obrać póki ciepły.
6. Obrany bób umieścić w misce. Dodać 2 łyżki oliwy oraz drobno posiekany czosnek.
7. Całość zmiksować blenderem, aż powstanie gładka pasta. W razie potrzeby dodać więcej oliwy.
8. Doprawić do smaku solą i pieprzem.
9. Podawać na bułeczkach lub krakersach.

4 lipca 2010

Samokrytyka


Samokrytyka

- Część, tępy ch... - wołam po wejściu do kuchni.
- Do kogo mówisz?
- Kochanie, w tej kuchni jest tylko jeden tępy ch... - patrzę nienawistnie na stępiały nóż.
- Czyli ja..? - pyta niepewnie On.

Prostytutki na wybory


Prostytutki na wybory

- No to co, idziemy? - zagadnął mnie On.
- Idziemy! - łapnęłam zaświadczenie, wzułam buty i byłam gotowa do wyjścia.
- Idziesz TAK UBRANA?! - zdumiał się On.
- A co? Źle?
- Jak prostytutka... - mruknął On.
- Prostytutki też mają prawo głosu!

2 lipca 2010

Udka


Udka

On wyklaskuje rytm na moich udach.
- Mam takie udeczka, że mógłbyś je zjeść na obiad - stwierdzam z zadowoleniem.
- O! Na niejeden..!

1 lipca 2010

Masa cukrowa - pierwsze refleksje


Masa cukrowa - pierwsze refleksje

1. Masa cukrowa jest łatwa.

Wystarczy znaleźć przepis, który nie wymaga wyprawy za ocean po składniki, i się go trzymać. Wykonanie masy cukrowej zajęło mi jakieś pół godziny, łącznie z wałkowaniem. Równie łatwo jest ją kształtować, jeśli tylko miało się kiedykolwiek do czynienia z marcepanem - do modeliny trudno porównywać, bo masa cukrowa nie klei się do siebie i poszczególne elementy dekoracji trzeba ze sobą sklejać lukrem.

Tort dla Taty na Dzień Ojca.
Klasyczny biszkopt przełożony kremem z mascarpone, polewa czekoladowa, biały lukier plastyczny, poziomki z ogrodu, "guziczki" z kulek powlekanych cieniutką warstwą aluminium.

2. Masa cukrowa jest ohydna w smaku.
Chyba że ktoś lubi wyjadać łyżkami zawartość cukierniczki. Dodanie olejku cytrynowego czy migdałowego zmieniło zapach masy, ale w smaku była nadal obrzydliwie słodka. Będę się upierać, że jest to element czysto dekoracyjny. Demontaż tortu przed zjedzeniem wskazany. Wspomnienie smaku tego ulepu sprawia, że niechętnie patrzę na konstrukcje wykonywane przez słynną Cake Girl i innych mistrzów stylu angielskiego. Niechętnie nie przez zazdrość - po prostu nie wydają mi się apetyczne słodkości wyglądające jak niejadalne, plastikowe zabawki dla dzieci.

Tort urodzinowy na zamówienie.
Klasyczny biszkopt przełożony masą truskawkową, biały lukier plastyczny, kisiele "Kolorki" o smaku truskawki i coli.

3. Masa cukrowa nie jest slowfoodowa.
Na pewno w wersji kolorowej NIE JEST - bo barwniki spożywcze są dodatkiem sztucznym i niepotrzebnym. Naszemu mózgowi jedzenie przypominające rzeczy niejadalne (kamienie, drewno, ludziki i kreskówkowe zwierzątka) wydaje się nieatrakcyjne na poziomie podświadomym. Zwolennicy idei Slow Food to ludzie poszukujący prawdziwych smaków, i dla nich są tradycyjne torty: Schwarzwald, Fedora, tort Sachera i wszystkie wariacje na temat biszkoptu przełożonego masą. Półśrodkiem dla slowfoodowców-estetów może być użycie barwionej naturalnie masy do ozdobienia wymyślnego smakowo tortu lub demontaż dekoracji przed konsumpcją.

Tort dla Taty na Dzień Ojca. Miał wyglądać jak prezent.