Ciemność widzę


- Ty widzisz, jak tam jest ciemno?
- Gdzie ciemno?
- Na dworze. Jak na jakimś zadupiu!

(Wszystkim "napolowcom" przypominam, że On nie jest z Krakowa.)

28 września 2010

Zapach


Zapach

Zrobiłam sobie peeling z kawy.
On mnie wącha.
- Pachniesz jakby... papierosami - oznajmia z namysłem.
- Czym?!
- A nie, to kawa.
- Czyli Jarmushem pachnę?

27 września 2010

Dieta


Dieta

- Co ci wziąć? - pyta On w Nowej Prowincji.
- Czekoladę!
- I ciasto?
- Bez ciasta, odchudzam się.
- Aha - On patrzy na mnie dziwnie. - Czekoladę z bitą śmietaną?
- Pewnie, też pytanie! Przecież mówiłam, że się odchudzam!

26 września 2010

Mroki średniowiecza


Mroki średniowiecza

Niedzielna msza trydencka w Katedrze Wawelskiej.
Co kilka minut na moment wyłącza się prąd, przez co gaśnie światło, wyłącza się mikrofon i, o zgrozo, organy.
- Nie wiem, czemu to światło tak gaśnie - zwierza mi się szeptem On.
- To przez te średniowieczne instalacje elektryczne - odszeptuję.

24 września 2010

USA i USB


USA i USB

- Chodź, pokażę ci! - ciągnę Go do pokoju.
- Co mi pokażesz?
- Pokażę ci, co spłodziłam!
- Co takiego? - wytrzeszcza oczy On.
- Mam takie małe USG podłączane pod USB...

Nalepa Blues


Nalepa Blues

Ostatnio stroimy sobie żarty z tekstów piosenek Nalepy i improwizacyjnie je przerabiamy.

- Zrobiłbym sobie pod pachą warkocz, pod pachą warkocz dla mego Tadzika..! - zanucił On na melodię "Na dnie mych oczu".
- Dla jakiego Tadzika? - spytałam zdezorientowana.
- Tadzika Nalepy!

Perfumy


Perfumy

- Złożyłem podanie o stypendium.
- O. To fajnie. A jak dostaniesz, to kupisz mi perfumy?
- Jeszcze czego. Pieniądze za moją ciężką pracę mam wydawać na coś, co na tobie wyparuje?!

***

- Kochanie, nastawisz pranie?
- Pranie, pranie, ledwie wróciłam, od razu pranie, ja nic innego nie robię, tylko tam i z powrotem pranie nastawiam! - zaczęłam gderać ruszając do łazienki.
- Jak brudzisz, to trzeba prać - wzruszył ramionami On.
- No to może zacznę chodzić w brudnych majtkach? - zaproponowałam.
- Wtedy będziesz śmierdzieć.
- I będziesz musiał kupić mi perfumy!

Niebiański tort fiołkowy


Niebiański tort fiołkowy

Urodziny Siostry były okazją do wykorzystania konfitury z płatków fiołków, którą przywieźliśmy z Francji. Postanowiłam ją połączyć z kremem z białą czekoladą, żeby nie przyćmiewać delikatnego aromatu kwiatów.

Tort fiołkowy z białą czekoladą
(proporcje na formę o średnicy 18 cm)

1 Biszkopt

- 250 g mascarpone
- 200 g białej czekolady (2 standardowe tabliczki)
- kilka łyżek słodkiej śmietanki 30%
- 1/2 słoiczka konfitury z płatków fiołków
- 200 ml mocnej czarnej herbaty
- 50 ml rumu (fakultatywnie)
- masa cukrowa do dekoracji (fakultatywnie)


Krem z białą czekoladą

Wystudzony biszkopt przeciąć na 4 części.
Nasączyć herbatą (z rumem).
Blaty posmarować konfiturą, złożyć ze sobą.
Tort posmarować dookoła i na wierzchu grubą warstwą kremu z białą czekoladą.
Schłodzić. Udekorować. Jeść...

Zdjęć przekroju nie ma, bo tort jechał ze mną 100 km na zachód od Krakowa i zabrakło mi ręki na aparat.

Gazy na Śląsku


Gazy na Śląsku

- Wiesz, szlag mnie trafia, jak czytam stwierdzenia ludzi, którzy raz się przesiadali na dworcu w Katowicach, że "cały Śląsk śmierdzi". Jakby to była jedna wielka kopalnia.
- Ale kopalnie śmierdzą - oponuje On. - Te gazy...
- Jakie gazy?! Chyba jak górnik się nażre kapusty!

19 września 2010

Konwertytka


Konwertytka

Mam nowy telefon, który mi pod wieloma względami nie odpowiada.
Braciszek używa tego samego modelu i dla odmiany jest bardzo zadowolony.
- Masz Ave Maria w telefonie?! - wytrzeszczam oczy słysząc znajomą melodię.
- Tak, i nie mogę go usunąć - odpowiada Braciszek.
- Bez sensu. A jakbyś był żydem i by ci to obrażało uczucia religijne?!
- Zobaczysz, że ona przejdzie na judaizm, żeby tylko mieć pretekst do nieużywania tego telefonu - zapowiada ponuro Braciszek.

18 września 2010

Urodzinki!


Urodzinki!

Siostra z okazji urodzin dostała Martini.
- Zwariowałaś?! - gorszę się widząc Siostrę ze szklanką. - Pijesz mleko, jak sobie Martini nalałaś?!
- Najpierw kolacja, potem deser - mlaszcze Siostra w odpowiedzi.

Kabaretowa klasyfikacja


Kabaretowa klasyfikacja

Blancari rozmawia ze Swoim o kabaretach.
- Ja to nie lubię Daukszewicza - stwierdza kategorycznie Jej.
- A mnie lubisz..? - przymila się Blancari.
- Lubię cię... I o, Artura Andrusa lubię.

17 września 2010

Rozpacz w kratkę


Rozpacz w kratkę

Farbowałam Siostrze włosy henną. Wyszły w poziome paski.
- A jak teraz jej wyjdą pionowe paski? - szepczę przerażona do Mamy po nałożeniu kolejnej warstwy.
- To będzie kratka! Kratka jest teraz bardzo modna! - cieszy się Mama.
- I potem na czarno zagramy w kółko i krzyżyk! - podsumowuje Siostra w przypływie wisielczego humoru.

16 września 2010

Smakowo


Smakowo

Smaruję tort kremem.
- Chcesz trochę? - pytam Go.
- Nie - krzywi się On. - Ja tak rano nie mogę słodkiego, bo rzygnę - wyjaśnia obrazowo.
- A jak sobie brzuch wysmaruję kremem? - proponuję zalotnie.
- Wtedy ci rzygnę na brzuch.

14 września 2010

Oszczędność


Oszczędność

Mamy wspólną drukarkę, podłączoną do Jego komputera. On drukuje mi CV.
- Hm, jakieś takie blade - mówię oglądając wydruki.
- Skąd, normalne! - zapiera się On.
- Kochanie... Przyznaj się, drukowałeś na trybie oszczędnym!
- Skąd, normalnie! - zapiera się On.
- Przecież widzę..! - robię groźną minę.
- No dobra... Masz rację. Ale dzięki temu używamy fabrycznego tonera już prawie dwa lata!

13 września 2010

Na Zakrzówku


Na Zakrzówku

Wracam po spacerze wokół zalewu Zakrzówek (dzięki, Olu!).
- I jak się czujesz? - pyta troskliwie On, odbierając mi kolejno siatkę, torebkę i sweter.
- Doskonale. Zakrzówek wpływa kojąco na nerwy. Jestem teraz pogodzona z całym światem.
- To wspaniale! - cieszy się On.
- Choć oczywiście musiałam spotkać onanistę, zawsze jakiegoś spotykam, jak tam idę! - rechoczę myjąc ręce.
- Ja sobie wypraszam, nie było onanisty, jak byliśmy tam razem!

Historia postaci


Historia postaci

Przerabiam moje CV po raz setny.
- Wiesz, co jest niefajne? - żalę Mu się.
- Nie wiem.
- To, że już mi się znudziło patrzeć na moją historię zatrudnienia... Ale to nie jest RPG, nie mogę zmienić postaci i napisać nowej historii.

12 września 2010

BB King


BB King

- Ty wiesz, że BB King się urodził w 25 roku i nadal żyje i koncertuje?
- Phi, moja Babcia też się urodziła w 25 roku...
- I co, nadal koncertuje?

Odkrycie


Odkrycie

- Niesamowite! - woła On bawiąc się zmianą tonacji piosenek.
- Co takiego?
- Jeden ton wyżej i facet staje się kobietą!
- Na szczęście w życiu to tak nie działa.

10 września 2010

Młoda rozmowa o pracę


Młoda rozmowa o pracę

"Młodą dziewczynę z doświadczeniem w handlu min. 1 rok."
- Przepraszam, jak młoda powinna być ta dziewczyna?
- No, pani jest za stara.
- Aha. A konkretnie to jaki wiek?
- Tego... Maksimum 18 lat.

9 września 2010

Prysznic


Prysznic

- Zaraz idę pod prysznic - ziewam o poranku.
- W twoim tempie to zanim się zbierzesz, pozamykają ci wszystko - sarka On, pomny tego, że miałam iść do miasta.
- Prysznic też?
- Prysznic też!

7 września 2010

Miś Puchatek


Miś Puchatek

Wystawiam aukcję z sukienką (dokładnie taką jak ta).
- Gdzie są te zdjęcia sukienki? - pytam Go.
- Masz w tym folderze.
- Spódnica... Top... Torebka... Nie ma folderu "sukienka".
- Jest w folderze "Miś Puchatek".
- Czemu?
- Bo nie pamiętałem, jak ją nazwałaś.

A sukienka była do sesji zdjęciowej "Alicja w Krainie Czarów"...

Według przepisu


Według przepisu

- Khe, khe, khe! - rozkaszlał się On wchodząc do pokoju.
- Co jest?
- Taki był przepis! - wycharczał On podając mi szklankę.
Wypiłam łyk.
- Khe, khe, khe! - rozkaszlałam się.
- Taki był przepis! Jedna część wódki, jedna część rumu, jedna część soku!

6 września 2010

Słownik wyrazów bliskoznacznych


Słownik wyrazów bliskoznacznych

- Ale zimno! - mruknął On o poranku.
- Rzeczywiście, niezła lodówka - zatrzęsłam się.
- Lodownia! - dodał On.
- Pizga jak szlag - wymamrotałam okopując się pod kołdrą.
- Bo to... piździec! - wygłosił z dumą On.

Obiad


Obiad

- Kochanie, co chcesz na obiad? - pytam przed wyjściem do sklepu.
- Seks - rzuca hasło On.
- Aha, coś pikantnego mam ugotować?

5 września 2010

Jak trwoga, to...


Jak trwoga, to...

Jego Siostra znalazła u psiny gulę-na-nodze.
- Tata! Chodź tu, musisz operację zrobić! - zawołała do Taty, ufna w służbę zdrowia.
- Będę psu operację robił... Jeszcze nie trafię i mu flaki wypłyną - burknął Tato.
- No co ty, z nogi mu nie wypłyną!