Gorzka refleksja
Czytanie przystanków
- O-rzesz-kowej - wygłasza starannie Głos w Tramwaju.
- Zabrzmiało jak "o mój Boże" - mruczy On.
Ja wolałam krakowskich artystów.
Przynajmniej nie mówili "Staro! wiślna".
Piło i żyło
- Pić..! - zakwiliłam wczoraj, wróciwszy z pracy ugotowana na twardo w tramwaju.
- Co? - spytał On rzeczowym tonem.
- Cokolwiek... byle było mokre...
- Proszę - On wręczył mi szklankę podejrzanie szybko.
- Hm. Nie mówiłam, że ma być z alkoholem - mruknęłam po kilku łykach. - Miło, że oddałeś mi swojego drinka, ale co jeśli jestem w ciąży?
- Jeśli jesteś w ciąży, to nie ze mną, więc morduję cudzego potomka - oznajmił spokojnie On.
Weekendowa rozrywka
Tarta sufletowa
American Tarte
- Jak będziesz podgrzewał tę tartę, to ją najpierw pokrój - mówię Mu przez telefon.
- Dobrze, pokryję ją - odpowiada dziwnie uradowany On.
- PokrÓj, nie pokrYj!
- A. Pokroić też mogę.
- Niech pokryje - komentuje Pchełka. - Wyjdą z tego tarteletki... z włosami do pasa.
Kaczka
- Uuła, uuła, uuła, uuła - naśladuje kaczkę* On.
- Wspaniale, kochanie - zgrzytam zębami.
- Uuła, uuła, uuła, uuła... ouć! - dusi jęk On, walnąwszy się o coś. - No pięknie. Ty się śmiejesz, a ja tu cierpię - mamrocze urażony, słysząc mój niepohamowany śmiech.
* Kaczka - to efekt do gitary, dający "kwaczące" brzmienie. Po angielsku: Wah Wah.
Człowiekiem jestem...
- Podasz mi talerzyk? - rzuca On, wpatrując się łakomie w ciasto.
- Uhm... Kochanie? Jesteś drzewcem? - pytam zaciekawiona, kiedy odwróciwszy się, zastaję Go wykonującego taniec drzewców z gry World of Warcraft.
- Tak się składa, że jestem człowiekiem - oznajmia cierpko On, wracając do rzeczywistości, jak gdyby nic się nie stało.
Kołysanka
- Ooooo, śpij, kochanie, śpij! - podśpiewuję sobie dziarsko o poranku.
- To się da zrobić - mruczy On, okopując się w łóżku.
Kłódeczka
On przy okazji porządków na moim biurku odkrył kłódeczkę, która została mi z zajęć na basenie na I roku studiów.
- O, zobacz! Kłódeczka! Jaka słodka!
- Bo ja wiem... - rzuciłam obojętnie, porządkując jakieś papiery.
- Zastanawiam się, co na nią zamykać. Może lodówkę?
Wielkie Żarcie
- Kupiłam dwa słoiczki pesto, bo w Lidlu była promocja - wyjaśniłam Mu.
- Ciekaw jestem, kto to teraz zje - mruknął On.
- Ja zjem!
- A, to żryj, bardzo proszę! - kurtuazyjnie zaprosił mnie do stołu On.
Sernik na ostro
Przekopałam Internet w poszukiwaniu przepisów lub choć inspiracji, ale nic nie wzbudziło mojego entuzjazmu. Postanowiłam sama wymyślić przepis, bazując na swojej niewielkiej wiedzy na temat chemicznych właściwości różnych produktów oraz na stosowanym w mojej rodzinie od lat przepisie na Sernik Idealny. I zrobiłam...
2 jajka
1 łyżka masła
1 łyżka mąki ziemniaczanej
pesto rosso
czerwone curry
węgierska pasta paprykowa
sól, pieprz
(Ja pominęłam mielenie, czego żałuję.)
Dodać roztopione masło i mąkę ziemniaczaną.Doprawić do smaku pesto, curry, pastą paprykową, solą i pieprzem.
Białka ubić na sztywną pianę i delikatnie wymieszać z masą serową.
Przełożyć do niedużych foremek (ja użyłam takich na suflety, ale muffinkowe też dadzą radę) i piec przez 40 minut w 180 stopniach.

Od niczego
- Człowiek tyje od jedzenia, nie od niczego! - przekonuje mnie On.
- Pewnie, że nie od Nietzschego - kiwam głową. - Od Kanta i od Kierkegaarda też nie tyje.
Przy lampie
Lampa pozornie nie pasuje do reszty pokoju, ale nam obojgu się bardzo podoba.
I rzuca śliczny cień na sufit!
- Jaka śliczna..! - zachwyciłam się, zapaliwszy światło i rzuciwszy się na łóżko, podziwiając sufit, lampę i wszystko. - Możemy przy niej..?
- Kochanie, nawet jeśli zgasimy światło, to ona dalej tu będzie - uspokoił mnie On.
Zielona quiche

Zielona quiche z brokułami i mozzarellą
CIASTO
240 g mąki (ja mieszam pół na pół poznańską i tortową)
125 g zimnego masła
1 jajko
szczypta soli
zimna woda
NADZIENIE
1 brokuł świeży lub 1 paczka mrożonych brokułów
2 jajka
200 ml słodkiej śmietanki
2 łyżki kwaśnej śmietany
250 g sera żółtego
1 kulka mozzarelli
gałka muszkatołowa
sól, biały pieprz
Najlepiej wystudzić w piekarniku, pokroić i ponownie podgrzać pojedyncze kawałki.
Zdrada leniwca
- Masz jutro pracę?
- Uhm, od 10 i będę w domu koło 18, bo jeszcze mam taniec.
- Przez ten czas zdążę cię zdradzić dwa razy - zwierzył się On.
- Cienias z ciebie, tylko dwa?
- A co się będę przemęczał.
Drabinka
- Kupiłem drabinkę - oznajmił trzeszcząco On z głośnika w telefonie. - Na dzisiaj i na jutro.
- Co kupiłeś?! - zdziwiłam się, mając w pamięci to, że miał mi kupić ziemię do kwiatów, więc czemu kupował drabinkę i, u licha, czemu dwudniową?!
- Dwa winka! - zatrzeszczał znów On.
Leibnitz
On czyta o Leibnitzu.
- Ja nie mogę! On był wszystkim! Filozof, historyk, matematyk, fizyk, dyplomata, prawnik, inżynier...
- Mhm - mruczę nieuważnie.
- Wymyślił rachunek różniczkowy, biblioteczny system katalogowy, a na dodatek herbatniki!
- Herbatniki? - wracam do rzeczywistości. - Kochanie, herbatniki to nie ten.
Modnie
Poniedziałek
F*ck
- Pokazałeś fuck gMailowi..! - zauważyłam wstrząśnięta.
- A, to był taki pozytywny fakersik.

