- Ja to w ogóle jestem Forever Alone.
- Nie wyglądasz jak on.
- Nie? - zdziwił się On, robiąc minę jak Forever Alone.
- Z taką twarzą to możesz pretendować ewentualnie do Troll Face...
No name?
Garść przyjemności 2
Wieczna miłość
Konflikt wewnętrzny
"Twoja torebka de Mehlem"
Potocznie w internecie, czyli o ekspansji dopełniacza
Zmiana na lepsze
Na wieszaku
Parówka
- Uciekaj stąd! - On wygonił mnie z kuchni.
- Czemu?
- Bo otwieram zmywarkę i tu zaraz będzie parówka.
- To niesprawiedliwe! - zawołałam z drugiego pokoju. - Ja lubię parówki!
Simple solutions
- "Musisz sformatować system" - podsunął K.
Włochy vs. Anglia
Nie wiem, od czego zależą te preferencje - pewnie po części od charakteru, a po części od wychowania. Ja je klasyfikuję "narodowościowo". Chociaż nie znam od podszewki zwyczajów domowych Włochów ani Anglików, i jestem świadoma tego, że polegam na stereotypach, to nikogo chyba taka klasyfikacja nie krzywdzi.
Zatem - On przy stole jest Anglikiem. Je spokojnie, bez afektacji. Nie spieszy się. Odzywa się z rzadka i zwykle jest to "proszę o masło". Dokładnie czyści talerz z resztek, zanim skończy jeść. Aktywny staje się po posiłku.
Z kolei moja rodzina jest włoska. Spotkanie przy stole traktujemy jak spotkanie towarzyskie. Rozmawiamy, czasem jeden przez drugiego, dyskutujemy, opowiadamy sobie różne rzeczy i śmiejemy się. Jemy w przerwach między gadaniem. Rozwodzimy się rozwlekle zarówno nad smakiem, jak i nad oprawą posiłków. Wymieniamy się przepisami. I przez to wszystko zwykły dwudaniowy obiad trwa dobre 40 minut, ale nam to nie przeszkadza, nawet jeśli w ferworze rozmowy zapomnimy o stygnącym posiłku. Przecież zawsze można odgrzać bez szkody dla wątku dyskusji, który w przeciwnym razie byłby bezpowrotnie stracony.
Oczywiście efekt spotkań Anglika z Włoszką przy stole łatwo przewidzieć... Ja gadam, On milczy jedząc, albo je milcząc, moje stygnie, a ja zastanawiam się gorączkowo, czy powiedziałam coś złego i On jest na mnie obrażony.
Zmieniona favicona
Czysty zysk
Optymalne nawilżenie
Żelazne racje
W ramach uzupełniania niedoborów żelaza w diecie zażeram się koglem-moglem.
- Co jesz? - węszy On.
- Kogiel-mogiel. Ma dużo żelaza.
- Aha.
- Musisz uważać, żeby mnie nie przyssało do magnesu!
- Magnez też ma?
Spacer pana Dulskiego
Choróbsko jakieś Go dorwało i trzyma uparcie, w związku z czym On nie wychodzi z domu.
- Chodź - zachęcił mnie dzisiaj.
- Dokąd? - zdziwiłam się.
- Zrobimy sobie spacer. Po mieszkaniu.
Cupcakes lawendowe
* Edit: tak naprawdę to nie są muffiny, tylko babeczki, cupcakes - wskazuje na to sposób przygotowania. Ale jak zwał tak zwał.
![]() |
| Miecz przeznaczenia ma dwa ostrza, jednym z nich jest cupcake! (Figurki potworka i Geralta pochodzą z gry komputerowej Wiedźmin 2.) |
Epi-fania
W trójkącie
Miałam dzisiaj wyjść, ale jednak nie wychodzę.
- Szkoda - zmartwił się On. - Miałem nadzieję, że kochankę zaproszę.
- Ależ nie krępuj się, zapraszaj.
- Zrobimy trójkąt? - ucieszył się On.
- Skąd, ja sobie książkę wezmę, nie będę wam przeszkadzać.
Najlepsze buty
Zmiana szablonu
Nie będę się tutaj rozwodzić nad powodami zmian w wyglądzie bloga ani nad zaletami obecnego, odświeżonego szablonu (Keep Dreaming od Sharnee z Blogger Candy, z moimi modyfikacjami). Po prostu korzystajcie do woli! A wszelkie uwagi pod tym postem albo na maila.
10 października 2009
Jak widać, ogarnął mnie jesienny pęd do zmian i zainstalowałam nowy szablon na blogu. Autorką szablonu Whimsy jest Sharnee ze strony Blogger Candy, personalizacją nagłówka zajęłam się sama, korzystając z licencji Creative Commons, którą objęte są wszystkie prace Sharnee.
7 stycznia 2009
Jest inaczej. Nadal zielono, ale bardziej minimalistycznie. Szablon Birds on a Wire.
Ptaszek najbardziej po prawej to ja, zachęcająca Go do gadania. Kolejny to On, robiący Ptaka-Dziwaka (też muszę o tym napisać kiedyś). Kolejne ptaszki to metafora czytelników w liczbie mnogiej.
Na szelkach
Przez ścianę
Zombie
- Ty wiesz, że jak mówisz, to masz niesymetryczne usta? - upewnił się On.
- Wiem. Ty przecież też. To przez to, że spałam na jednym boku, jak byłam mała.
- Ja mam z tej samej strony.
- Ale nie martw się, nasze dziecko tego nie odziedziczy.
- A jak odziedziczy? Będzie miało wargę do kolan. Jak zombie z WoWa.
Rozmowa liryczna
Spacerek
Skromność, skarb dziewczęcia
Bądź jak Michael
Umówiłem się z nią...
Mniejsze zło
Naleśnikożerca
Dzikość serc
- Wiesz, odkryłam, że zamiast męczyć się z klejeniem zdjęć w Corelu, można to bardzo szybko zrobić w Paincie.
- I pewnie zapisałaś jako jpg, skompresowany jak dzika świnia?
- Nie!
- Czyżby?
- A widziałeś kiedyś skompresowaną świnię? Wszystko jedno, czy dziką, czy oswojoną?
Jutro to dziś, tylko że wczoraj
Wybór należy do mnie
![]() |
| Źródło: http://maciek.chelmek.org/nie-rydzykuj-urna-twoja-mac/ |
Idealne zwierzątko domowe
Starość nie radość
Weekend
- Poproszę masaż! - zażądał On o poranku tonem rozkapryszonego książątka.
- O nie, mój drogi, nie będę spełniała twoich zachcianek!
- A co będziesz mi robiła?
- No... nic! Bo mam weekend. Będę robić nic!






