To był mój pączkowy debiut. Dotąd moja rola przy pączkach Babci ograniczała się do jedzenia. W KahvaThei też były pączki, ale nigdy nie uczestniczyłam aktywnie w ich przygotowywaniu.
Wyrabianie ciasta - banał, wyrastanie - pączki załatwiły same. Problem zaczął się, kiedy trzeba było formować i smażyć. Moje pączki wyszły koślawe, przypominały śniegowe kulki, bo próbowałam je lepić jak bułeczki. Pierwszą partię przypaliłam, a w środku były surowe, bo mając w pamięci smażenie chrustu, rozgrzałam tłuszcz jak tylko było można. Konfitura z płatków róż od Benedyktynów okazała się za rzadka, upaćkałam więc szprycą pół kuchni.
Bałagan robił się coraz większy, para buchała z garnka z rozgrzanym tłuszczem, nie chciałam otwierać okna, żeby nie przeziębić czekających na usmażenie pączków...
Wreszcie, spocona i zarumieniona, przyniosłam Mu siedem złocistych kulek.
Następnym razem będzie więcej i lepiej.
Pączki
Przepis na ok. 15-18 sztuk.
500 g mąki
50 g świeżych drożdży
60 g cukru
250 ml letniego mleka
3 żółtka
1 jajko
50 g masła
25 ml spirytusu
Mąkę przesiać do miski.
Drożdże pokruszyć, wrzucić do miseczki.
Dodać kilka łyżek mąki, 1 łyżkę cukru i niepełną szklankę letniego mleka.
Wymieszać, przykryć i odstawić.
Roztopić masło, odstawić z ognia.
Utrzeć żółtka i jajko z cukrem i szczyptą soli.
Kiedy rozczyn podwoi objętość (ok. 10 minut), wlać go do mąki.
Dodać jajka utarte z cukrem, mleko i alkohol.
Dokładnie wymieszać i wyrobić.
Pod koniec wyrabiania dodać roztopione masło.
Kiedy ciasto podwoi objętość (ok. 45 minut), rozwałkować je na placek o grubości ok. 1,5 cm. Wykrawać krążki szklanką.
Smażyć pączki POWOLI, na mieszaninie klarowanego masła lub smalcu z olejem, po ok. 3-5 minut z każdej strony.
Nadzienie do pączków
Na 7 sztuk zużyłam ok. 1/2 słoiczka (100 g) konfitury z płatków róży.
Była bardzo rzadka, więc w przyszły czwartek wymieszam ją z marmoladą wieloowocową. Zostanie aromat, a konsystencja będzie lepsza.
Tak robią w cukierniach.
Nadziewałam pączki szprycą, bo tak wolę, choć kanonicznie jest smażyć je już z nadzieniem.
Lukier
Lukrowałam pączki już po wystygnięciu cukrem pudrem utartym z odrobiną gorącej wody.
