Blog Day 2011


Dzisiaj mamy Blog Day - celowo nie tłumaczę tej nazwy, bo dyskusyjne jest, czy to Dzień Bloga, czy Dzień Blogu. Z tej okazji świętujemy i odkrywamy inne blogi. Powinnam polecić pięć i tak zrobię, bo właściwie tyle czytam regularnie. To będą dwa blogi ludzi, których znam osobiście, jeden popularny i dwa takie, na które może kiedyś trafiliście.

No, to zaczynamy!

Żarło i zmarło - niedawno ponownie reaktywowany blog Pchełki i jej Lubego, który samozwańczo jest Żabą. Blog autentyczny, przyjazny codziennie gotującym, prowadzony z zacięciem bez zadęcia. Znajdziecie tam przepisy na domowe potrawy z sezonowych składników oraz na nieskomplikowane ciasta, nie znajdziecie natomiast (na szczęście) instrukcji przygotowania kalmarów oraz bijących bielą po oczach, lukrowanych zdjęć prosto ze studia fotoszopy.


Bike Belle - dla wszystkich, którzy jeżdżenie na rowerze uczynili alternatywą dla transportu miejskiego i samochodu, którzy rowerzystów darzą sympatią, a swoje żelazne rumaki miłością i którzy chcieliby wiedzieć, na czym polega stylizacja roweru. Blog o szeroko pojętym rowerowaniu miejskim, nie tylko w Polsce i nie tylko dla rowerzystów.


Szafa Sztywniary - komu nie jest wszystko jedno, co wciąga na grzbiet, i nie zna pierwszej polskiej szafiarki, niech pędzi czym prędzej nadrobić zaległości! Blog istnieje od 2007 roku, przez ten czas styl autorki powolutku ewoluował. Z królowej lumpeksów stała się Ryfka po prostu sobą, dyktując trendy pewnej części internautek i pewnie nawet internautów. Lubię ten blog, bo choć nie ubieram się jak ona (z różnych powodów), to podpatrywanie zestawień i stylu pozwala mi twórczo pracować nad własnym strojem. Ponadto notki to nie tylko zdjęcia i suche opisy, co skąd i za ile, każdy zestaw poprzedza kawałek bardzo fajnej prozy.

Kieszenie jak ocean - tytuł zdradza, że autorka lubi "Spacerologię". Lubi też książki, koty, podróże, ciekawe wzornictwo, Toruń, Kraków i zabawę słowem. Myślę, że gdybyśmy się spotkały, to miałybyśmy szansę się zaprzyjaźnić, bo sama podzielam wszystkie te sympatie. Blog jest pozytywny i sympatyczny, pisany wartko, a poza tym często aktualizowany - sama przyjemność.

Krytyk kulinarny - last, but not least - jedyny samotnie blogujący mężczyzna w tym zestawieniu. Jak sama nazwa wskazuje, blog jest na temat restauracji, jedzenia, festiwali smaku i innych pokrewnych spraw. Autor jest wielbicielem smaków prostych, ale nie prostackich, zwolennikiem Slow Food i pozytywistą kulinarnym.

Co się robi w centrum handlowym?


Co się robi w centrum handlowym?

Siedzimy z Nim na ławce, wykończeni po 7 godzinach zakupów. Obok siada pan z chłopczykiem na oko czteroletnim.

- Uff, najfajniejsze jest to, że sobie wreszcie można usiąść - wzdycha pan. - I co?
- I piwo pić! - odpowiada całkiem poważnie chłopczyk.

30 sierpnia 2011

Czy się stoi, czy się leży...


Czy się stoi, czy się leży...

Akcja miała miejsce podczas pracowej integracji w krakowskiej Czajowni.
Ch. opowiada o swoim siostrzeńcu.

- On ma roczek i dopiero zaczyna siadać.
- To co robił dotąd, tylko stał? - spytał całkiem serio M.

Pogoda dla bogaczy


Pogoda dla bogaczy

- Sprawdzisz mi jeszcze pogodę? - proszę Go przed snem.
- Jaką pogodę?
- Pogodę dla bogaczy.
- Dla kogo? - nie dosłyszał On.
- Właściwie to sprawdź mi taką dla biedaków, nie stać mnie teraz na inną.

29 sierpnia 2011

Dialog o monologu


Dialog o monologu

- Wiesz, tak jakoś mi się przypomniało, że nie czytałam "Monologów waginy"...
- Nie warto - odradza mi On tonem znawcy.
- Nie?
- One nigdy nie mają nic ciekawego do powiedzenia... A na dodatek myślą tylko o jednym.

27 sierpnia 2011

Krótki quest, czyli co się nie opłaca?


Krótki quest, czyli co się nie opłaca?

Idziemy do krawcowej z naszymi wspólnymi ciuchami. Krawcowa ma swoją pracownię jakieś 1oo metrów od naszego bloku. On marudzi i mruży oczy.

- Nie wziąłeś okularów przeciwsłonecznych, to się teraz męcz - oznajmiam niewzruszona.
- Na taką trasę? Przecież wiesz, że przed krótkim questem nie opłaca się warehouse'u otwierać.

26 sierpnia 2011

Angry keys


Angry keys

Mamy w pracy zepsuty domofon - najpierw nie działał wcale, teraz raz działa, raz nie. Zmieniony jest kod wejścia, a po próbie zadzwonienia domofon odlicza do zera (ale nie wybucha). Efekt jest taki, że dzwonimy na telefon i wtedy W. wyrzuca klucze przez balkon.

- Kto chce rzucić kluczami w M.? - spytał wczoraj W. z błyskiem w oku.
- Jak masz procę, to możemy zagrać w swojską wersję Angry Birds...

25 sierpnia 2011

Biała flaga


Biała flaga

Mamy w pracy dwa pokoje - "męski" i "damski". Tak się złożyło.
Wczoraj W. wpadł do naszego pokoju z włosem rozwianym i wzrokiem błędnym.

- Gdzie oni są?! - spytał. Faktycznie, pozostali panowie gdzieś wyszli.
- Gdzie wszyscy moi przyjaciele -ele-ele-ele-ele-ele - zanuciłam. W. osłupiał.
- Aha. A nie gorąco wam? - zatroszczył się.

24 sierpnia 2011

Jak się nie ubierać?


Jak się nie ubierać?

- S. powiedział, że jestem jego ulubionym hipsterem.
- S. się nie zna! - skontrował On kategorycznie. - Ty się nie ubierasz jak hipster!
- A jak?
- Trudno powiedzieć... Czasem jesteś ubrana jak Cyganka, a czasem jak menel.
- Aha. I to nie jest hipsterskie?
- Nie, bo hipster się ubiera tak, jak nikt się nie ubiera. A wiesz, ilu meneli ubiera się jak ty?

22 sierpnia 2011

Razy dwa


Razy dwa

On się myje.

- Wiesz, tak sobie myślałam...
- Nie myśl. Wyjdź.
- Ale chciałabym, żebyś jako mężczyzna...
- Kobiety, które zbyt wiele wymagają od mężczyzn, są zue. Wyjdź podwójnie!

Podryw roku II


Podryw roku II

Myślałam, że po podrywie roku nic mnie już nie zdziwi - a tu niespodzianka. Dzisiaj wjechał we mnie na rowerze pan, którego w ogóle nie powinno tam być, gdzie był. Przewrócił mnie, wylądowałam na trawniku przygnieciona rowerem.

- Przepraszam panią..! - zaczął pan żarliwie, pomagając mi wstać.
- ... - milczałam, bo byłam pewna, że jeśli się odezwę, to go zbluzgam albo zacznę płakać ze złości.
- Bo ja się na panią zapatrzyłem i nie spojrzałem na drogę!
- ..?
- Nic pani nie jest? Proszę, tu jest mój numer telefonu, jakby co - i wręczył mi jakiś karteluszek.

Zasłyszane


Zasłyszane

Niestety nie przeze mnie, historia jest z trzeciej ręki, ale pyszna!

Na przystanku stoi dres typu kark i jego dziewczyna. Kłócą się. W pewnej chwili on zamachuje się i uderza ją w twarz. Dokonawszy tego odchodzi parę kroków.
Ona zbiera się w sobie. Podchodzi do niego.

- Uderzyłeś mnie! Jak mogłeś mnie uderzyć?!
- Jebłem, bo jebłem. Nie roszczonsaj!*

*Zapis dosłowny, dla lepszego efektu. Przepraszam za wulgaryzmy, ale wykropkowane wyglądało źle.

21 sierpnia 2011

Razem


Razem

- Trzeba by coś zrobić - marudzę Mu o poranku.
- Trzeba - zgadza się On. - Ty idź zrób śniadanie.
- Ale miałam na myśli, żebyśmy zrobili coś RAZEM...
- Jak zrobisz śniadanie, to możemy je razem zjeść - zgodził się łaskawie On.

20 sierpnia 2011

Pussycat


Pussycat

- Ocipieję z tobą, OCIPIEJĘ! - zapowiedział mi On.
- Uhm.
- Wiesz, co to znaczy?
- Nie.
- Zmienię się w taką wielką...
- Tak, tak, już rozumiem. Będę ci powtarzać: don't be a pussy...

19 sierpnia 2011

GMO


GMO

- Ja tam nic nie mam do GMO - mówi On. - Mogliby zacząć robić na przykład pieczarki o smaku paluszków.
- Słonych paluszków?
- Uhm.
- To dość trudne, bo słone paluszki nie mają genu, który odpowiada za ich słonopaluszkowość.
- Oj, daliby radę. Jak zrobili świecącą świnię...

18 sierpnia 2011

Kalafior


Kalafior

Kupiłam wielki kalafior i ugotowałam. Zjedliśmy połowę, resztę wstawiłam do lodówki, żeby następnego dnia przerobić go na zupę-krem. Niestety, kalafior nie dotrwał, a przy okazji zasmrodził lodówkę.

- Mózg mi się ugotował - jęknęłam po spędzeniu czterech godzin w kuchni z rozgrzanym do 160 stopni piekarnikiem.
- Myślisz, że wygląda teraz jak kalafior? - On wykazał nikłe zainteresowanie.
- Nie mam pojęcia. Ale kalafior wystawiłam na balkon.
- Jesteś pewna, że to był kalafior? A nie twój mózg?

17 sierpnia 2011

Promocja dnia


Promocja dnia

Robię zakupy o poranku, tuż po otwarciu sklepu.

- Szanowni państwo, w dniu dzisiejszym polecamy po szczególnie atrakcyjnej cenie... - zaczyna pani z głośnika.
- ...Jan Nowak proszony jest o podejście do kasy numer cztery, Jan Nowak proszony jest... - wcina się męski głos.
- No co jest, k...! - nie wytrzymuje pani, której przerwano ogłaszanie promocji.

Wesołość zapanowała w sklepie po tym incydencie, a snujący się jak zombie klienci nieco się ożywili. Wniosek: dobrze rzucić mięsem tak z rana.

16 sierpnia 2011

Pałac Inwalidów


Pałac Inwalidów

On próbuje odkręcić śrubę, która ma więcej lat niż On i ja razem wzięci.

- Jak ci idzie?
- Argh... koszmarrrnie źle! - wykrztusza On.
- Aha.
- Jakaśśś... niepełnosprrrawna! Ta śrrruba!

15 sierpnia 2011

Namaszczeni


Namaszczeni

Opowiadam Mamie i Siostrze o cudownym oleju, którym płacze jakaś ikona na Lubelszczyźnie.

- I co, pomógł ci ten olej? - pyta z powątpiewaniem Mama.
- W sumie to nie wiem...
- Ja byłam dwa razy na namaszczeniu chorych - zwierza się Siostra.
- I co?
- Straszne nudy.
- I widzę, że na głowę to nie pomaga... Dalej blond.

13 sierpnia 2011

Stosunkowo


Stosunkowo

Wróciłyśmy z Mamą z kina.

- I jak film? - pyta On.
- Bardzo fajny.
- A o czym?
- O tym, że jak kobieta jest piękna, to mężczyznom ten fakt diametralnie zmienia stosunek - odparłam nieuważnie.
- To prawda - pokiwał głową On. - Stosunek jest zupełnie inny, kiedy kobieta jest piękna...

Podryw roku


Podryw roku

Stoję na przystanku, czekając na nocny autobus. Jest piątek, więc wokół sporo ludzi i nastrój taki jakiś imprezowy. Podchodzi chłopak, na oko w moim wieku, na nos trzeźwy.

- Zatańczysz ze mną?
- ... - zatyka mnie. - Nie przyszłam tu po to, żeby tańczyć - odpowiadam po chwili, uśmiechając się, bo jednak chłopak sympatyczny i nawet bym z nim zatańczyła na tym przystanku, tylko koszmarnie obtarły mnie buty.
- To po co tu przyszłaś?
- A może ty mi powiesz?
- Ech. No to sorry.

I poszedł. Ale fajny podryw, no!

12 sierpnia 2011

Koraliki na szprychy


Koraliki na szprychy

Lone Bike along the water 
Planuję kupić sobie koraliki na szprychy do roweru. Takie montowane na stałe, nie przesuwające się, bo mnie też wkurza ten hałas.

Mój rower ma koszyk z tyłu i filcowe kwiatki na kierownicy. Nie mam samochodu do tuningowania, więc tuninguję rower.

11 sierpnia 2011

Na zimno


Na zimno

Zanim zaczniecie czytać, musicie sobie przypomnieć lub uświadomić, że jestem potwornym zmarzluchem.

- Ale ty głupia jednak jesteś! - stwierdza On na zakończenie jakiejś zbaczającej na manowce absurdu rozmowy.
- Nie jestem głupia, tylko zimna - protestuję.
- Zimna?
- Zimna suka. Ale tak w sumie niezbyt mądra.

Lista zakupów


Lista zakupów

Jakiś czas temu On wysłał mi SMSa z listą zakupów.

Proszę:
krem do rąk z sikami
żel pod prysznic pieprzony

9 sierpnia 2011

W chlewiku


W chlewiku

Snuję się po kuchni w poszukiwaniu czegoś słodkiego.

- Jest jeszcze ptasie mleczko czy zezarłeś całe?
- Zeżarłem całe.
- Osz ty świntuchu!
- A jest jeszcze prasowanie czy zrobiłaś całe?
- Jest jeszcze...
- Osz ty świntuchu!

Jak widać, prasowanie powoli urasta u nas do rangi poważnego problemu międzyplanetarnego.

Podświadomość


Podświadomość

Miałam wczoraj kiepski dzień - złapał mnie deszcz w drodze do pracy, wracałam autobusem, bo po 17 nadal lało, a w pojeździe było tak duszno, że zasłabłam. Wracając z przystanku przemokłam do suchej nitki, z wyjątkiem niewielkiego skrawka przykrytego peleryną przeciwdeszczową. Kiedy wróciłam do domu, On rozebrał mnie z przemoczonych ciuchów, następnie napoił gorącą herbatą z rumem, nakarmił lasagne, ulokował na kanapie i troskliwie przykrył kocem.

- Już wiem, czemu zemdlałaś! - wygłosił odkrywczym tonem po tych wszystkich zabiegach.
- No..?
- Podświadomie chciałaś uniknąć prasowania!

7 sierpnia 2011

Dookoła głowy


Dookoła głowy

Ja układam warstwy w lasagne, On trze ser.

- Tyle wystarczy? - pyta On.
- Nie mam pojęcia, nie mam oczu w tyłku.
- A szkoda. Mogłabyś mówić ludziom, którzy cię wkurzają: "an asshole is watching you".

5 sierpnia 2011

Ukryte pragnienia


Ukryte pragnienia

Siedzimy w łóżku i jemy lody o smaku creme brulee.

- Wiesz co... ja jeszcze jednej rzeczy potrzebuję - odkładam pucharek z lodami.
- Dostałaś alkohol, dostałaś mnie i dostałaś lody. Czego jeszcze chcesz?!
- Skarpetek...

4 sierpnia 2011

Życie eunucha


Życie eunucha

Skosili nam trawnik, więc On się poczuł alergicznie. Marudzi i jęczy.

- Nie marudź! Bo cię w końcu wykastruję! - nie wytrzymałam.
- I myślisz, że to pomoże? - smarknął z powątpiewaniem On.
- Pomoże!
- Myślisz, że źródłem marudzenia jest u mnie tylko jedna część ciała?
- Pewnie. Popatrz na mnie. Ja jej nie mam i nie marudzę.

3 sierpnia 2011

Necro spirituals


Necro spirituals

Podrzucone przez Blancari.

Ona i on wracają wieczorem do domu - on zmęczony, bo jeszcze męczy go jet lag po podróży, ona świergocząca z radości, że go wreszcie widzi.

- Bla, bla bla... I strasznie lubię z tobą przebywać, wiesz? - trajkocze ona.
- To już zakrawa na nekrofilię, bo jestem nieżywy... - odpowiada on.

1 sierpnia 2011

Modelowa odpowiedź


Modelowa odpowiedź

On wyjaśnia mi zawiłości dotyczące efektów gitarowych. (Wybaczcie, że opisałam tematykę rozmowy tak lakonicznie, ale jeśli przeczytacie do końca, to zrozumiecie dlaczego.)

- Kochanie, ale muszę ci coś powiedzieć... - próbuję Mu przerwać.
- Zaraz... więc ta kaczka... i amplituner... sprzężenie... przester... bla bla bla...
- Ale naprawdę muszę Ci coś powiedzieć... - protestuję słabo.
- No zaraz! Wzmacniacz... bla bla... kabel... efekt... "Echoes"... Gilmour... bla bla! No, mów teraz.
- Chciałam ci powiedzieć - zaczynam uroczyście, starannie dobierając słowa - że bardzo mi pochlebiasz przypuszczeniem, że mój mózg jest w stanie pojąć to wszystko... Ale niestety, nie jest w stanie.

I w taki sposób, drogie kobiety, dziewczyny, partnerki, żony i konkubiny, mówi się mężczyźnie: "nie interesuje mnie to, co mówisz", nie urażając jego miłości własnej i nie psując wzajemnych stosunków.