13 czerwca 2011

Garść przyjemności

Ewenement pisała o garści przyjemności i bardzo mi się ta idea spodobała.

Mam za sobą bardzo intensywny weekend, więc nietrudno będzie zebrać tego trochę.

1. Nieustająca satysfakcja w pracy.
Dostałam Idealną Pracę zaledwie 1,5 miesiąca temu, a euforia mi jeszcze nie minęła.

2. Orientalny Koktajl w ostatnią sobotę.
4 godziny podziwiania najlepszych polskich tancerek. Aaach. To była DUŻA przyjemność.

3. Planowanie imprezy urodzinowej.
Już zapomniałam, jaką przyjemność to sprawia. I niech się cieszą ci, których zaprosiłam!

4. Dobry człowiek napotkany w pociągu.
A nawet kilku. Naprawdę krzepiąca jest świadomość, że ludzie sobie bezinteresownie potrafią pomagać.

5. Nowe buty...
Kto powiedział, że pieniądze szczęścia nie dają, nie znał dobrych sklepów.

6. Poranek na Rynku.
Wystarczy wstać parę minut wcześniej, żeby móc usiąść na kwadrans i poczuć Kraków.

7. Czekolada w torebce.
Przyjemniejsza jest świadomość, że ją mam, od samego jedzenia.

A Wy, jakie macie drobne przyjemności?

4 comment(s):

Anonimowy pisze...

Ja mam taką - ryzykując utratę górnych jedynek, cieszę się na przystankach (tu bezpieczniej, zawsze można zwiać do tramwaju) do co większych ponurników i mam radochę, jak się który oduśmiechnie :D
P.S. Tak, zerżnęłam pomysł od grupy ESD :)
P.S.1. Nie, nie jest mi z tego powodu głupio :)
Pozdrawiam. Anka

my sElf pisze...

"Ależ to bardzo dobry pomysł - powiedziała sobie cicho. - Cóż z tego, że plagiat."

Też stosuję :-)

Anonimowy pisze...

1,5 miesiąca to zdecydowanie za mało, żeby nawet najfajniejszą pracę określać jako idealną - poczekaj chociaż pół roku i zobacz, czy wrażenie się utrzymuje (wiem z własnego, niestety kilkakrotnie potwierdzonego doświadczenia). Jeśli chodzi o pozostałe punkty - 100% zgody:) pozdrawiam! Marta

my sElf pisze...

Marto, to jest idealna praca dla mnie :-) Wiadomo, że to zawsze zależy od punktu widzenia.

Cechy charakterystyczne fajnej pracy wymieniałam już tutaj: http://ich4pory.blogspot.com/2011/05/czesc-wspolna.html - i tu się nic nie zmieni, bo musieliby mnie przenieść na stanowisko księgowej w innej firmie i kazać pracować w weekendy :-) A wtedy to przecież już by nie była ta sama praca ;-)

PS. Nie należy mylić pojęcia Idealnej Pracy z Idyllą w Pracy.

 

Blog Template by BloggerCandy.com | Edited by On & my sElf