30 lipca 2009

Deadline

Remont kończy się lawinowo. Jeszcze dwa tygodnie temu mieszkanie wyglądało jak po wybuchu bomby. Koniec robót jawił mi się mniej więcej tak, jak dzień Sądu Ostatecznego: bez konkretnego terminu i z datą tak odległą, że nie ma sensu się nad nią zastanawiać.

A później ruszyło z kopyta...
Panowie w tydzień zrobili ściany i położyli "flizy" i "terakotę".
Od zeszłego piątku malują. Obiecali, że do środy skończą.

Rzecz jasna, nie skończyli... Ale wcześniej obiecywali, że do końca lipca będzie gotowe - i słowa dotrzymają. Bo w zasadzie na jutro tylko kosmetyczne poprawki. W sobotę przeprowadzka. I

A na razie - koszmar piwnicy w skrócie perspektywicznym.
Od lewej: stare regały zapełnione papierami, piramida z kanapy i krzeseł, odwrócony fotel bujany, niezidentyfikowane kartony z czymś, rozłożone na części pierwsze łóżko, materac postawiony na sztorc.

3 comment(s):

Anonimowy pisze...

"polozyli flizy" - wiem, ze jestes z Krakowa, ale za kazdym razem dostaje szalenczego napadu smiechu, kiedy ktos tak mowi na nasze (szczecinskie) kafelki ;)

nawiasem mowiac - sledze Wasze losy jeszcze od poprzedniego miejsca i zawsze z niecierpliwoscia czekam na kolejna notke. nigdy sie z tym nie wychylalam, co niniejszym czynie i pozdrawiam!

my sElf pisze...

Ależ ja wcale nie jestem z Krakowa! (Polecam notkę "Śląsk vs. Podlasie".) O flizach i terakocie napisałam prześmiewczo, teraz dodałam cudzysłów.

Mnie też śmieszą flizy, a jeszcze bardziej firma MaxFliz. Też mówię "kafelki", zwłaszcza że do naszej Majoliki w kuchni to określenie doskonale pasuje.

W ogóle bardzo mi miło, że czytasz i że się odzywasz.

Anonimowy pisze...

oj, faktycznie była taka notka - zaskoczyłam teraz ;)

macie jeszcze firmę KrakFliz! jechałam bodajże 502? 503? w każdym razie w kierunku Nowej Huty i widziałam (z tym, ze to było jakieś pięć lat temu, więc coś mogło się zmienić... chociaż szkoda by było)

ubolewam tylko, że w Szczecinie nie mamy chyba żadnej lokalnej gwary :( (ze zrozumiałych historycznie przyczyn, bo ktoś taki jak rodowity Szczecinianin właściwie nie istnieje. chyba że "ród" liczyć do dziadka, dalszych przedków trzeba szukać na wschodzie)

więc ten śmiech to z zazdrości ;)

pozdrawiam serdecznie!

 

Blog Template by BloggerCandy.com | Edited by On & my sElf