Właśnie odebrałam pocztę po świętach. Dostałam 47 e-maili z życzeniami świąteczno-noworocznymi od różnych firm i portali, którzy mają mój adres. E-maili wysyłanych masowo, seryjnych, bezosobowych - słowem: kompletnie bezwartościowych jako życzenia. (Dostałam też elektroniczne kartki od kilku znajomych, którym bardzo dziękuję za pamięć.)
Przecież ci wszyscy dyrektorzy, kierownicy, przedstawiciele, załogi i ekipy nie życzą mi niczego, bo po prostu mnie nie znają. Te wiadomości są tylko chwytem marketingowym, nie wyrazem szczerej troski o moją wesołość świąteczną i szczęśliwość noworoczną.
Dlatego od paru lat kontestuję życzenia. Ci, na których mi zależy, wiedzą, że życzę im jak najlepiej.
Przesolone cwaniactwo
3 godz. temu

4 comment(s):
No to dla odmiany szczere, serdeczne życzenia od stałej czytelniczki Twojego bloga!:-)))
Pozdr.Oleta
Bardzo mi miło, dziękuję i wzajemnie, Oleto.
To nie do końca tak... Myśmy zrobili e-kartke on-line (wesolych.artedotum.pl); rozeslalismy wspolpracownikom i klienteli ;) chcac dac tym ludziom do zrozumienia, ze a.) pamietamy, ze istnieja; b.) wyrazic w ten sposob wdziecznosc za to, ze my istniejemy c.) przypomniec sie ;) Planujemy w przyszlym roku wyslac jednak tradycyjne kartki z przynajmniej podpisanymi odrecznie zyczeniami.
Po pierwsze, sam przyznajesz, że nie chodziło o same życzenia, tylko o standardowy zabieg marketingowy. Po drugie, Arte jest trochę mniejszą firmą niż korporacyjne molochy, więc indywidualne traktowanie klientów jest możliwe i wręcz wskazane.
A życzenia od Selgrosa czy IKEI... Wyrzucam bez czytania.
Prześlij komentarz