Wczoraj śniło mi się, że kupuję pomidory. Pachniały tak pięknie...
Marzy mi się mieszanka świeżych sałat.
I wykręciłam sobie nogi. Obie. Jedną w kostce, drugą w kolanie.
Przeklęty mróz, przeklęty lód.
„Jebudu” w Teatrze KTO
10 godz. temu
| Szufladki: | dialogi | pogaduszki | w pracy | w zbiorkomie | Cracow by bike | Slow Food | film | in-side | myśli nieuczesane | historie kuchenne | 30 DFC | FAQ |
Blog Template by BloggerCandy.com | Edited by On & my sElf
0 comment(s):
Prześlij komentarz