Róże z kruchego ciasta.
![]() |
| Przyłącz się do akcji! |
| Szufladki: | dialogi | pogaduszki | w pracy | w zbiorkomie | Cracow by bike | Slow Food | film | in-side | myśli nieuczesane | historie kuchenne | 30 DFC | FAQ |
Blog Template by BloggerCandy.com | Edited by On & my sElf
6 comment(s):
Takie prezenty uważam za najlepsze. W ubiegłym roku rozdałem na Gwiazdkę dziesiątki rumowych trufli, takie bombki pełne radości :)
Też myślałam o dawaniu trufli, ale wszystkie, z jakimi się spotkałam, trzeba przechowywać w lodówce. Też tak masz?
Nie, bo wszystkie zjadam w zasadzie od razu :) Ale nie ma się co przejmować, jest zimno, można wystawić za okno :P
Tu jest link do tych, o których wspomniałem :P I tam jeszcze parę innych rzecz też jest
http://www.poszukiwaczesmaku.pl/wydarzenie/10-pomyslow-na-nietuzinkowe-prezenty
U mnie to jest ten problem, że każdy prezent musi wytrzymać 2,5 godziny w transporcie :-) A nie jeżdżę samochodem-chłodnią ;-)
Dzięki za link, na pewno skorzystam!
ten pralina wytrzyma :) Spoko :P I na pewno zachwyci niejednego Ślązaka. Na Śląsk jedzie, prawda? :PP
To spróbuję :-)
Owszem, na Śląsk, ale bynajmniej nie do Ślązaków ;-) (If a gentleman happens to be born in a stable, it does not follow that he should be called a horse.)
Prześlij komentarz