- Ciekawe, że tu nie ma żadnych grubych zombiaków - powiedziałam, śledząc jednym okiem masakrę na ekranie.
- Bo to nie są prawdziwi statyści, tylko wielbiciele fantasy, którzy przez całe życie marzyli, żeby zagrać zombie - pouczył mnie On.
- I?
- Sama powiedz, ilu widziałaś grubych wielbicieli fantasy? No? Właśnie.
Serial "Walking Dead" polecam wielbicielom fantasy oraz masakry.
Wielbicieli fantasy z nadwagą nie przepraszam, tylko pozdrawiam - jesteście rzadkością!

4 comment(s):
jak to nie ma? przecież wyłowili jednego ze studni ;)
A jednak!
Do tego odcinka jeszcze nie doszliśmy, na razie była wyprawa po sprzęt medyczny :-)
Ja znam dwóch grubych wielbicieli fantasy :D
Ja kilku widziałam na konwencie, ale mimo wszystko to rzadkość :-)
Prześlij komentarz