13 maja 2013

Warkoczowy poniedziałek


Osiemnasty post z cyklu "Tyle pięknych poniedziałków".

Uwielbiam warkocze i plecionki. Na głowie, ale nie tylko. Brakuje mi cierpliwości, żeby splatać moje nieposłuszne włosy, więc kolekcjonuję warkoczowe bransoletki, opaski i naszyjniki, a także ubrania z tym motywem.

Warkocz to chyba najbardziej kobieca i uniwersalna fryzura. W przeciwieństwie do koków, nie dodaje lat, a ma tyle wariantów, że pasuje i kobiecie dojrzałej, i małej dziewczynce. Ale dość tego plecenia...


Korona z warkocza lub z kilku - jedno z moich marzeń. Specjalnie zapuszczałam włosy, po czym okazało się, że są... zbyt zdrowe, żebym mogła je zaplatać. Nadal wytrwale ćwiczę z Kaley.
Warkocz typu kłos, z angielska zwany fishtail, czyli rybi ogon.
Korona z rybiego ogona brzmi dość obrzydliwie, ale wygląda przepięknie.
Kombinacje, czyli bardzo prosty kucykowarkocz (albo warkoczokucyk) oraz opaska.
Kolejne projekty Kaktusi - tym razem na nadgarstki i palce. Z chęcią przygarnęłabym wszystkie!
Ale chyba ostatecznie zdecyduję się na którąś z plecionek z turkusem.
projekt & foto: Kaktusia)


Naszyjniki i kolie w formie warkoczy. Projekty polskich artystów!
projekt & foto: Republika Artystyczna/
Aggi/Kaktusia

Lubię wyrazistą biżuterię, nie dla mnie delikatniusie łańcuszki. projekt & foto: Sweet Heart Studio

Warkoczowe pelerynki dla zmarzluchów.
projekt & foto: Celapiu

Życzę Wam wspaniałego tygodnia, w którym wszystko splecie się po Waszej myśli!