- Jestem za gruba - marudzę wróciwszy od krawcowej z ostatniej przymiarki spódnicy.
- A co się stało? - pyta On.
- Spódnica jest za ciasna. Krawcowa powiedziała, że musi popuścić przed jutrem.
- CO ZROBIĆ?!
- No, popuścić... - patrzę na Niego jak na wariata. - Z dwóch stron...
Przesolone cwaniactwo
3 godz. temu

2 comment(s):
Hmm... czyżby kolejne słówko z południa, które nie występuje na wschodnich rubieżach?
Raczej Jego nieobycie z terminologią krawiecką. "Naddać" też nie znał.
Prześlij komentarz