25 sierpnia 2009

Kabelek

Przywieźli płytę. Jest gazowa, ale ma kabelek. Ki diabeł?

A piekarnik udało się znaleźć. Niby napisali, że będą go mieli w magazynie w ciągu 3-5 dni. Nie chwal dnia przed zachodem słońca, mówią. Nie chwalę - póki go nie przywiozą, uważam, że problem piekarnika nadal istnieje.

Ale wymyśliłam menu bezpiekarnikowe na weekend. Pchełka i Luby - zainteresowani?

5 comment(s):

Pchełka pisze...

Jeśli będzie tak samo pyszne jak lasange, to zawsze!

Blancari pisze...

Kabelek w gazówce to zwykle do zapalacza :D

Gratuluję urządzania się :D

my sElf pisze...

Pchełka: postaram się, żeby było tak samo pyszne.

Blancari: dziękujemy! A kabelek - nie wpadłam, to będzie moja pierwsza kuchenka gazowa. Trochę kłopot, bo za szafkami jest tylko jedno podwójne gniazdko...

Anonimowy pisze...

Żona na weekend mi ucieka i też bym coś zjadł "na krzywy ryj" :P

K. ;)

my sElf pisze...

Zapraszamy, osłodzę słomiane wdowieństwo.

 

Blog Template by BloggerCandy.com | Edited by On & my sElf