Jego bardzo zafrapowała informacja, że w nowym lokum dla KahvaThei znajduje się młynek do kupy*.
- Pamiętasz tę kampanię o sikaniu pod prysznicem? - zagadnął mnie On wieczorem w łazience.
- Mhm - mruknęłam myjąc twarz.
- Pomyślałem, że moglibyśmy pójść o krok dalej i zainstalować młynek do kupy w wannie!
* Czyli tzw. pompa rozdrabniająca do nieczystości toaletowych, dzięki której można umieścić toaletę tam, gdzie się chce, a nie tam, gdzie jest pion kanalizacyjny.
Przesolone cwaniactwo
3 godz. temu

2 comment(s):
A w toalecie, która stanie się eks-toaletą, zrobić schowek na Jego gitarowy sprzęt (pomysł dla potomności - wpadłyśmy na niego na przystanku autobusowym).
Hammond się w toalecie nie zmieści, to nie wiem, czy jest sens kombinować :-)
Prześlij komentarz