17 czerwca 2010

Po prostu pasta

W sieci dużo miejsca poświęca się obiadom i deserom. Chyba są bardziej fotogeniczne, a może i ciekawsze niż po prostu kanapka. Mnie się dotąd wydawało, że kanapkę potrafi zrobić każdy... Ale widziałam ostatnio kilka książek kucharskich poświęconych kanapkom i śniadaniom.

I przypomniałam sobie stare przysłowie: śniadanie zjedz sam, obiad z przyjacielem, a kolację oddaj wrogowi. Śniadania są ważne! Nie tylko w niedzielę. Warto wstać 15 minut wcześniej, żeby zrobić sobie i zjeść śniadanie. Te 15 minut nastraja dobrze na cały dzień!


Pasta jajeczna
dziesięciominutowa
2 jajka ściółkowe
1 łyżka majonezu
szczypiorek
sól, pieprz

1. Jajka ugotować na twardo (5 minut od zagotowania wody).
2. Prosto z garnka wrzucić do miseczki z zimną wodą.
3. Po chwili obrać, rozgnieść widelcem. Doprawić do smaku.
4. Nałożyć na kanapkę.
5. Posypać posiekanym szczypiorkiem. (Ja tnę nożyczkami bezpośrednio nad kanapką.)

11 comment(s):

Blancari pisze...

Pasta jajeczna - mniam, mniam. Robię tak samo :D Czasem jak nie mam szczypiorku to dodaję nieco posiekanej cebuli. Ale i tak jest genialna.

my sElf pisze...

Ja nie znoszę cebuli :-D Za to czasem dodaję odrobinkę chrzanu.

Anonimowy pisze...

Pani wątek na głównej na gazecie.pl ;). Pozdrawiam! Podczytywaczka Marta

my sElf pisze...

Widziałam, niestety.

Aleksandra pisze...

Wersja mojej mamy: jajka na twardo, łyżeczka majonezu, łyżeczka musztardy, sól, pieprz. Pycha! :-)

my sElf pisze...

Też tak robię! Albo używam Kieleckiego, on ma taki lekko musztardowy posmak.

marilla pisze...

musztardy? o_O Pójdę spróbować:))

Krytyk Kulinarny pisze...

Taka sałatka czy pasta jajeczna to doskonała podstawa do prawdziwego kanapkowego szaleństwa. Dodać do niej można właściwie co tylko dusza zapragnie i wychodzą coraz to nowe kompozycje. Nieco wędzonego łososia i parę kaparów, tuńczyk i kilka oliwek, siekana szynka, salami - możliwości cała masa. Wielką fortunę na takich kanapkach zrobił kilkadziesiąt lat temu w Austrii polski emigrant Trześniowski. Jego kanapkowy bar do dziś istnieje w centrum Wiednia, a zjedzenie kanapki z jajeczną pastą u Trześniowskiego ma w sobie nawet coś ze snobistycznej mistyki :)
Ja się mogę tylko przyłączyć: jedzmy kanapki i róbmy takie smaczne pasty!

my sElf pisze...

Wielu moich znajomych nie jada śniadań "z braku czasu". Założeniem tego posta było udowodnienie, że tanio i smacznie można sobie zjeść to śniadanie w 15 minut - trzeba tylko chcieć. Kapary dodajemy tylko jeśli mamy je w lodówce ;-) A łosoś wystąpi w kolejnej śniadaniowej odsłonie.

Będąc w Wiedniu na pewno zajrzę do Trześniowskiego. Ciekawa historia.

martan007 pisze...

No i jak ja mam schudnąć, jak śniadań nie jadam w ogóle, obiadami dzielą się ze mną przyjaciele, a wrogowie znoszą mi swoje kolacje...?

my sElf pisze...

Marto, jak to jak? Rób sobie śniadania! Sama :-)

 

Blog Template by BloggerCandy.com | Edited by On & my sElf