Fooding w towarzystwie krakowskich blogerów to nie tylko imprezowanie i dobre jedzenie, ale także inspiracje smakowo-kulinarne. Przynajmniej dla mnie. Niestety - ze względu na Jego alergie - nie zawsze mogę zrobić w domu powtórkę tego, co najbardziej mi zasmakowało. Na szczęście zupa, którą jedliśmy parę tygodni temu, nie zawierała żadnych morderczych składników, dlatego stosunkowo szybko ją przygotowałam. Okazała się takim hitem, że na stałe weszła do naszego jadłospisu. Duży plus: jest bajecznie prosta i szybka w przygotowaniu, obiad czy kolacja w 20 minut.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepisy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepisy. Pokaż wszystkie posty
2 lutego 2013
Quiche z porami i serem pleśniowym
Quiche z porami i serem pleśniowym

Połączenie sera pleśniowego typu gorgonzola z porami należy do najbardziej klasycznych smaków wszech czasów. Ta tarta ze względu na składniki (4 pory!) powinna być sztandarowym daniem tego bloga.
Zwykle jednak przygotowuję ją dla kogoś (opłaca się być dla mnie miłym, bo zawsze się odwdzięczam!), bo On nie tyka serów pleśniowych.
Obok wszelkich zapiekanek, tarty idealnie nadają się na imprezy - można przygotować je wcześniej i potem tylko odgrzać. A w dodatku wyglądają bardzo ładnie! Tarta była hitem na moim sweet party urodzinowo-imieninowym.

Połączenie sera pleśniowego typu gorgonzola z porami należy do najbardziej klasycznych smaków wszech czasów. Ta tarta ze względu na składniki (4 pory!) powinna być sztandarowym daniem tego bloga.
Zwykle jednak przygotowuję ją dla kogoś (opłaca się być dla mnie miłym, bo zawsze się odwdzięczam!), bo On nie tyka serów pleśniowych.
Obok wszelkich zapiekanek, tarty idealnie nadają się na imprezy - można przygotować je wcześniej i potem tylko odgrzać. A w dodatku wyglądają bardzo ładnie! Tarta była hitem na moim sweet party urodzinowo-imieninowym.
29 grudnia 2012
Spaghetti napoli
Spaghetti napoli
Pamiętacie "pyszny makaronik" z książek Musierowicz? Ten w sosie mediolańskim? "Potrawa, która w domu Żaków pojawiała się rytmicznie, mniej więcej dwa razy na tydzień. Podstawową zaletą tego bezmięsnego dania było to, że nie wymagało ono zbędnego wkładu pracy. Należało po prostu ugotować makaron i zalać go gorącym przecierem pomidorowym z dodatkiem oliwy i mnóstwa wściekle gryzących w gardło przypraw, wśród których prym wiodły curry i pieprz."
17 listopada 2012
Wiedeński tort ponczowy (Punschtorte)
Wiedeński tort ponczowy (Punschtorte)
biszkopt z 6 jajek z tego przepisu
poncz
nadzienie i wierzch
Wiedeńskie wypieki są znane na całym świecie - chyba nie ma nikogo, komu nie obiłby się o uszy tort Sachera, Apfelstrudel czy sernik wiedeński. Ale dzisiaj będzie lżej, co nie znaczy, że mniej pysznie. Ten wykwintny tort wymaga Okazji - pierwszy raz zrobiłam go na Wielkanoc, słusznie sądząc, że połączenie smaku pomarańczy i marcepanu będzie idealnie pasowało do tego święta. Może się również znaleźć wśród wypieków na Boże Narodzenie albo po prostu na urodzinowym stole. Wygląda pięknie i smakuje bosko: nie jest mdły ani zbyt słodki, wszystkie składniki tworzą harmonię typową dla klasycznych, mistrzowskich wypieków. Przygotowanie może wydawać się skomplikowane, ale zanim się przestraszycie, spójrzcie na rysunek.
Uwaga! Dzieci, kierowcy, kobiety w ciąży i karmiące oraz abstynenci powinni poprzestać na nasyceniu wzroku zdjęciami - mimo że alkoholu nie czuć, to jednak tam jest.
Uwaga! Dzieci, kierowcy, kobiety w ciąży i karmiące oraz abstynenci powinni poprzestać na nasyceniu wzroku zdjęciami - mimo że alkoholu nie czuć, to jednak tam jest.
na 8 porcji
biszkopt z 6 jajek z tego przepisu
poncz
1/2 cytryny
2 pomarańcze
35 ml rumu
nadzienie i wierzch
80+80 g cukru pudru
150 g masy marcepanowej
35+30 ml rumu
3 łyżki dżemu pomarańczowego
150 g dżemu lub konfitury morelowej
2 łyżki kakao
2. Z pomarańczy i cytryny wycisnąć sok, uważając na pestki. Wymieszać z 35 ml rumu tworząc poncz.
3. Połowę cukru pudru (80g) wysypać na stolnicę i rozwałkować masę marcepanową na grubość ok. 3-4 mm. Wyciąć koło wielkości biszkoptu, odłożyć na bok.
4. Pozostały marcepan wymieszać w miseczce z 35 ml rumu, odstawić na bok.
5. Pierwszy, najniższy krążek biszkoptu nasączyć 1/3 ponczu. Posmarować masą marcepanowo-rumową.
6. Przykryć drugim krążkiem, nasączyć 1/3 ponczu. Posmarować dżemem pomarańczowym.
7. Przykryć trzecim krążkiem, nasączyć resztą ponczu.
8. Cały tort, w tym boki, posmarować konfiturą morelową.
9. Nałożyć na wierzch krążek z marcepanu.
10. Pozostały cukier puder wymieszać z resztą (30 ml) rumu, tworząc gęsty lukier.
11. Do dwóch łyżek lukru dodać kakao i przełożyć w ten sposób powstały ciemny lukier do woreczka do dekoracji z cienką końcówką. Przygotować duży nóż.
12. Rozsmarować lukier na wierzchu tortu. Woreczkiem wycisnąć ciemną spiralę, zaczynając od środka. Nożem delikatnie rozciągnąć spiralę ku bokom tortu, tworząc "pajęczynę" i zaznaczając porcje.
13. Płatki migdałowe lekko podprażyć na suchej patelni. Kiedy wystygną, obłożyć nimi boki tortu.
16 listopada 2012
Biszkopt do tortu
Biszkopt do tortu
Kiedy miałam zabrać się za pierwszy w życiu samodzielnie upieczony biszkopt do tortu, najpierw dokształciłam się teoretycznie - a wyniki opisałam tutaj. To ciasto jest bardzo podstawowe, a wiem, że często się nie udaje, więc chciałam znaleźć przepis możliwie prosty i z niewielką liczbą składników, ale jednocześnie jak najbardziej bezawaryjny.
I po raz kolejny przekonałam się, że proste przepisy są najlepsze! Skoro biszkopty przygotowuje się od setek lat, to nie jest potrzebny ani proszek do pieczenia (wynaleziony jakieś sto lat temu), ani mikser (upowszechniony pod koniec XIX wieku). Do tego przepisu potrzebujecie wyłącznie mąki, jajek i cukru, a wybrudzicie 2 miski, drewnianą łyżkę i trzepaczkę.
Dziękuję użytkowniczce Mamand z forum WDPD Gazeta.pl za podpowiedzi.
Dziękuję użytkowniczce Mamand z forum WDPD Gazeta.pl za podpowiedzi.
Biszkopt do tortu
bez miksera, na tortownicę o średnicy 18 cm
6 dużych jajek, białka i żółtka osobno
200 g mąki
200 g cukru
200 g mąki
200 g cukru
1 łyżka (15 ml) soku z cytryny lub octu winnego - niekoniecznie*
1. Jajka umyć. Żółtka oddzielić od białek i umieścić w 2 miskach (żółtka w większej).
2. Przesiać mąkę.
3. Do żółtek wsypać 50 g cukru (1/4 z tego, co mamy). Utrzeć trzepaczką (lub mikserem, jeśli takowy macie), na puszystą masę.
4. Rozgrzać piekarnik do 175 stopni (lub 155, jeśli macie termoobieg). Spód tortownicy wyłożyć papierem.
5. Umyć trzepaczkę lub końcówki miksera. Białka w drugiej misce ubić na sztywno.
6. Pozostały cukier dosypywać po łyżce do piany z białek, nadal ubijając.
7. Kiedy cukier się skończy, dodać do piany ocet lub sok z cytryny i delikatnie wymieszać.
8. Do miski z utartymi z cukrem żółtkami dosypywać na zmianę po 1 łyżce piany z białek oraz 1 łyżce mąki. Mieszać powoli drewnianą łyżką**.
9. Gotową masę wlać do tortownicy i piec przez ok. 40 minut.
10. Wystudzić w piekarniku z uchylonymi drzwiczkami*. Kroić zimny.
* Dzięki temu biszkopt rośnie bardziej równomiernie. Można też po prostu ściąć czubek po upieczeniu.
** Jeśli nie macie drewnianej, zapewne metalowa nie zaszkodzi - ale pewności nie mam, przepis oryginalny podkreślał ten surowiec. Moja drewniana łyżka to część zestawu z Ikei za 1,99 za komplet, można się szarpnąć.
*** Żeby biszkopt nie opadł podczas studzenia, można również odwrócić tortownicę go do góry dnem i wyjąć ciasto kiedy będzie w temperaturze pokojowej - ale moim zdaniem w piekarniku jest skuteczniej.
* Dzięki temu biszkopt rośnie bardziej równomiernie. Można też po prostu ściąć czubek po upieczeniu.
** Jeśli nie macie drewnianej, zapewne metalowa nie zaszkodzi - ale pewności nie mam, przepis oryginalny podkreślał ten surowiec. Moja drewniana łyżka to część zestawu z Ikei za 1,99 za komplet, można się szarpnąć.
*** Żeby biszkopt nie opadł podczas studzenia, można również odwrócić tortownicę go do góry dnem i wyjąć ciasto kiedy będzie w temperaturze pokojowej - ale moim zdaniem w piekarniku jest skuteczniej.
1 października 2012
Muffiny bananowo-migdałowe
Muffiny bananowo-migdałowe
Nie wyrzucajcie przejrzałych bananów! Można z nich zrobić naprawdę bardzo dobre muffiny. W dodatku w ciągu pół godziny, łącznie z pieczeniem. Bez użycia miksera i bez wagi. Do tych muffinów nadają się każde sczerniałe banany, które jeszcze nie zgniły ani nie spleśniały. Efekt jest bardzo jesienny, wilgotny... i idealny na drugie śniadanie!
Muffiny bananowo-migdałowe
12 sztuk
1 czubata szklanka mąki
1/2 szklanki cukru
1/2 szklanki cukru
6 łyżek mielonych migdałów
1 łyżka mielonego cynamonu
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
szczypta soli
2 banany
1-2 łyżki soku z cytryny
1/3 szklanki oleju
3 całe jajka
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
szczypta soli
2 banany
1-2 łyżki soku z cytryny
1/3 szklanki oleju
3 całe jajka
+ 12 całych migdałów do dekoracji
1. Składniki suche wsypać do miski i dokładnie wymieszać.
2. Rozgrzać piekarnik do temperatury 180 stopni z termoobiegiem (bez termoobiegu 200).
3. W większej misce rozgnieść widelcem obrane banany. Dolać tłuszcz i jajka oraz sok z cytryny. Dokładnie wymieszać.
4. Zawartość miski z suchymi składnikami wsypać do drugiej miski. Wymieszać łyżką w ciągu maksymalnie 30 sekund, mogą zostać grudki.
5. Masę nakładać do papilotek lub do foremek na muffiny do 3/4 wysokości.
6. Piec przez 20 minut. Po upieczeniu w każdą muffinkę wbić migdał.
3 września 2012
Gnocchi alla romana
Gnocchi alla romana
Słowo gnocchi oznacza po włosku "grudki" i odnosi się do kluseczek przygotowywanych z różnych surowców. Najczęściej spotyka się gnocchi ziemniaczane (w smaku bardzo przypominające nasze kopytka), są popularne w całych Włoszech. W Toskanii lepi się ręcznie gnocchi malfatti (dosłownie: źle zrobione), których ciasto składa się głównie z sera ricotta. Smakują trochę jak nasze leniwe pierogi. Ja zrobiłam najbardziej tradycyjne gnocchi z kaszy manny*, typowe dla kuchni regionu Lacjum, którego stolicą jest Rzym. Podałam je ze szpinakiem w liściach z dużą ilością czosnku. Bez pomidorów i ziemniaków! Prawie starożytnie.
* Tradycyjnie do tej potrawy używa się semoliny, a internet i książki kucharskie nie są zgodne co do tego, czy można zastępować ją w Polsce kaszą manną, czy też nie. Ja zastąpiłam. Było dobre, czego chcieć więcej?
Co jest pierwszą rzeczą, jaka przychodzi Wam do głowy, kiedy myślicie o włoskiej kuchni? Mogę się założyć, że to danie, które zawiera pomidory! Tymczasem gnocchi (czytaj: niokki) to potrawa o rodowodzie znacznie starszym niż "jabłko miłości" zza oceanu. Przepis na te kluseczki z semoliny, czyli grubo mielonej mąki z pszenicy durum, pojawia się na przykład w księdze De re coquinaria libri decem (O sztuce kulinarnej ksiąg dziesięć), którą datuje się na przełom IV i V wieku naszej ery.
Słowo gnocchi oznacza po włosku "grudki" i odnosi się do kluseczek przygotowywanych z różnych surowców. Najczęściej spotyka się gnocchi ziemniaczane (w smaku bardzo przypominające nasze kopytka), są popularne w całych Włoszech. W Toskanii lepi się ręcznie gnocchi malfatti (dosłownie: źle zrobione), których ciasto składa się głównie z sera ricotta. Smakują trochę jak nasze leniwe pierogi. Ja zrobiłam najbardziej tradycyjne gnocchi z kaszy manny*, typowe dla kuchni regionu Lacjum, którego stolicą jest Rzym. Podałam je ze szpinakiem w liściach z dużą ilością czosnku. Bez pomidorów i ziemniaków! Prawie starożytnie.
* Tradycyjnie do tej potrawy używa się semoliny, a internet i książki kucharskie nie są zgodne co do tego, czy można zastępować ją w Polsce kaszą manną, czy też nie. Ja zastąpiłam. Było dobre, czego chcieć więcej?
Gnocchi alla romana,
porcja dla 4 osób
3 szklanki mleka
1 szklanka kaszy manny
6 łyżek masła + 1 łyżka do smarowania
1 szklanka tartego sera Parmiggiano Regiano (ok. 100 g)
4 żółtka
łyżeczka soli (niekoniecznie)
łyżeczka soli (niekoniecznie)
1. Mleko i masło umieścić w rondelku z grubym dnem. Podgrzewać powoli, aż masło się rozpuści.
2. Powoli wsypywać kaszę, ciągle mieszając. Podgrzewać aż zgęstnieje. Mieszać najlepiej na początku trzepaczką, a potem przestawić się na dużą łyżkę.
3. Do ciepłej masy dodać połowę startego sera i żółtka. Dokładnie wymieszać.
4. Na arkusz papieru do pieczenia wysmarowany masłem wyłożyć masę i wygładzić ją nożem zmoczonym w zimnej wodzie.
5. Kiedy wystygnie i stężeje, wycinać kółka kieliszkiem (użyłam takiego do likieru - ok. 4 cm średnicy - ale można większym; jest również dozwolone ręczne lepienie spłaszczonych klusek, co jednak zajmuje więcej czasu).
6. W wysmarowanym masłem naczyniu żaroodpornym układać kluseczki.
Francuziki ze szpinakiem
Francuziki ze szpinakiem
Francuziki ze szpinakiem
przepis na 4 sztuki
1 rolka gotowego ciasta francuskiego (0,3 kg)
4 łyżki szpinaku w liściach
1 łyżka masła
1 ząbek czosnku
1 łyżka bułki tartej (niekoniecznie)
białko jajka
Upiekłam ten wytwór z braku laku, przy okazji jakichś pustek w lodówce i nadwyżek szpinaku. Okazał się zaskakująco prosty i smaczny. Nazwa prosta: jest to coś w rodzaju dużego pasztecika z ciasta francuskiego, zatem francuski pasztecik = francuzik. Można jeść solo, na ciepło lub na zimno, albo z jakąś zupą (choć barszcz, tradycyjnie podawany do pasztecików, moim zdaniem kiepsko pasuje).
Francuziki ze szpinakiem
przepis na 4 sztuki
1 rolka gotowego ciasta francuskiego (0,3 kg)
4 łyżki szpinaku w liściach
1 łyżka masła
1 ząbek czosnku
1 łyżka bułki tartej (niekoniecznie)
białko jajka
1. Ciasto rozwinąć, pokroić na 8 prostokątów równej wielkości.
2. Na patelni roztopić masło, czosnek zetrzeć na tarce i lekko podsmażyć. Dodać szpinak i wymieszać, podgrzać. Jeśli szpinak jest zbyt wilgotny, dodać bułki tartej.
3. Na 4 prostokątach położyć po łyżce szpinaku.
4. W pozostałych 4 prostokątach zrobić nacięcia - na krzyż lub w paski.
5. Położyć prostokąty z nacięciami na prostokątach ze szpinakiem. Widelcem zlepić krawędzie.
6. Posmarować wierzchy ciastek białkiem.
7. Piec na papierze pozostałym z ciasta przez ok. 15-20 minut.
27 maja 2012
Chłodnik litewski
Chłodnik litewski
Co roku na wiosnę chodzi za mną myśl o chłodniku litewskim. Myślałam długo, że to skomplikowana potrawa - bo przepis nałożył mi się w głowie na barszcz ukraiński, którego głównym składnikiem, jak pamiętałam, jest wywar z cielęciny.
Ale sięgnęłam do książki Hanny Szymanderskiej "Sekret kucharski, czyli co jadano w Soplicowie" i dokształciłam się. Byłam zaskoczona, jaki prosty jest ten chłodnik! Potem wystarczyło tylko poczekać, aż On wyjedzie na męski wyjazd (przetwory mleczne to nie jest coś, co lubi najbardziej), upolować botwinkę i... voila! Zrobić obiad na różowo. W godzinę, łącznie ze studzeniem buraczków.
Co roku na wiosnę chodzi za mną myśl o chłodniku litewskim. Myślałam długo, że to skomplikowana potrawa - bo przepis nałożył mi się w głowie na barszcz ukraiński, którego głównym składnikiem, jak pamiętałam, jest wywar z cielęciny.Ale sięgnęłam do książki Hanny Szymanderskiej "Sekret kucharski, czyli co jadano w Soplicowie" i dokształciłam się. Byłam zaskoczona, jaki prosty jest ten chłodnik! Potem wystarczyło tylko poczekać, aż On wyjedzie na męski wyjazd (przetwory mleczne to nie jest coś, co lubi najbardziej), upolować botwinkę i... voila! Zrobić obiad na różowo. W godzinę, łącznie ze studzeniem buraczków.
Jako że chłodnik powinien się "przegryźć", najlepiej przygotować go dzień przed podaniem. Polecam zaopatrzyć się w gumowe lub foliowe rękawiczki (ja mam takie do farbowania włosów, jednorazowe), żeby nie zafarbować sobie dłoni buraczkami. Chyba że ktoś lubi wyglądać jak Lady Makbet.
30 marca 2012
Makaron po bolońsku
Makaron po bolońsku
oliwa z oliwek
4 ząbki czosnku
2 cebule
Mięsny sos boloński, czyli ragù alla bolognese, zwykle znamy w połączeniu ze spaghetti. Tymczasem Włosi nigdy nie jedzą go w ten sposób - jest to klasyczny sos podawany z makaronem w kształcie wstążek (tagliatelle, papardelle, fettucine) lub z penne - makaronem w kształcie ukośnie ściętych rurek. (Penne to po włosku pióro, ale nie takie ptasie, tylko wieczne do pisania, albo pędzel). Oczywiście możecie jeść ze spaghetti, nikt nie broni... Ale ze wstążkami jest lepsze, bo nie spływa.
Pożeniłam przepis z książki "Kuchnia włoska" z kilkoma znalezionymi w sieci i dostosowałam do naszych wymagań. Na moją modłę jest jak najprostszy i ma minimum składników dobrej jakości - a specjalnie dla Niego pozbawiony jest alergenów, czyli marchewki i selera. Na gotowanie trzeba zarezerwować sobie jakieś 3 godziny (co nie znaczy, że przez tyle czasu stoimy nad garem! ja oglądałam serial i nastawiałam sobie tylko minutnik na 10 minut).
Makaron po bolońsku
porcja dla 3 osób
oliwa z oliwek
4 ząbki czosnku
2 cebule
500 g mielonego mięsa wołowego lub cielęcego
2/3 szklanki czerwonego wytrawnego wina
1 szklanka bulionu wołowego
3 puszki posiekanych pomidorów
bazylia i oregano
+ 400 g suchego makaronu z pszenicy durum (użyłam penne)
+ parmezan
1. Posiekać cebulę, czosnek przecisnąć przez praskę lub zetrzeć drobno na tarce.
2. W garnku z grubym dnem rozgrzać oliwę. Podsmażyć cebulę z czosnkiem.
3. Dodać mielone mięso i zmniejszyć ogień. Mieszać, żeby się nie posklejało.
4. Zalać mięso winem, zamieszać i poczekać, aż odparuje.
5. Zalać bulionem, zamieszać i poczekać, aż odparuje.
6. Dodać pomidory, dokładnie wymieszać i gotować na małym ogniu, mieszając co ok. 10 minut, żeby się nie przypaliło. Po ok. 2 godzinach takiego gotowania - a może wcześniej, zależy jakie macie pomidory - woda z pomidorów odparuje, tworząc gęsty sos mięsno-pomidorowy.
7. Ugotować makaron al dente - czas gotowania jest zwykle podany na opakowaniu, ja zmniejszam o minutę, żeby było tak jak trzeba.
8. Jeszcze gorący makaron posypać parmezanem, a następnie zalać sosem. (Tak, w takiej kolejności!) Jeść od razu, na ciepło.
1 szklanka bulionu wołowego
3 puszki posiekanych pomidorów
bazylia i oregano
+ 400 g suchego makaronu z pszenicy durum (użyłam penne)
+ parmezan
1. Posiekać cebulę, czosnek przecisnąć przez praskę lub zetrzeć drobno na tarce.
2. W garnku z grubym dnem rozgrzać oliwę. Podsmażyć cebulę z czosnkiem.
3. Dodać mielone mięso i zmniejszyć ogień. Mieszać, żeby się nie posklejało.
4. Zalać mięso winem, zamieszać i poczekać, aż odparuje.
5. Zalać bulionem, zamieszać i poczekać, aż odparuje.
6. Dodać pomidory, dokładnie wymieszać i gotować na małym ogniu, mieszając co ok. 10 minut, żeby się nie przypaliło. Po ok. 2 godzinach takiego gotowania - a może wcześniej, zależy jakie macie pomidory - woda z pomidorów odparuje, tworząc gęsty sos mięsno-pomidorowy.
7. Ugotować makaron al dente - czas gotowania jest zwykle podany na opakowaniu, ja zmniejszam o minutę, żeby było tak jak trzeba.
8. Jeszcze gorący makaron posypać parmezanem, a następnie zalać sosem. (Tak, w takiej kolejności!) Jeść od razu, na ciepło.
11 lutego 2012
Ryż po kubańsku
Ryż po kubańsku
Nie wiem, co to danie ma wspólnego z Kubą - prawdopodobnie niewiele. Nie udało mi się znaleźć żadnego przepisu choć trochę podobnego na innych stronach niż polskie, więc sądzę, że to wytwór naszej rodzimej wyobraźni kulinarnej. Ja znam tę potrawę z dzieciństwa, podawana była zawsze na imprezach
urodzinowych mojej przyjaciółki. Wtedy żadne z nas w domu nie tknęłoby
pomidorów czy groszku, ale po kilku godzinach
szaleństw ryż po kubańsku był pożerany w tempie błyskawicznym.
Jest to właściwie rodzaj risotto, które zalewa się sokiem pomidorowym wymieszanym z bulionem. Starałam się pozostać wierna temu, co pamiętam, stąd parówki - jeśli ich nie uznajecie, można je pominąć, zastąpić sojowymi albo dorzucić podobną ilość pokrojonej w kostkę szynki czy kiełbasy.
Ryż po kubańsku
Ryż po kubańsku
porcja na 2 głodne osoby
150 g ryżu (niepełna szklanka)
5 parówek
300 g kukurydzy, mrożonej lub z puszki
300 g kukurydzy, mrożonej lub z puszki
300 g czerwonej lub czarnej fasoli
300 groszku zielonego (mrożonego lub z puszki, zamiast fasoli)
300 groszku zielonego (mrożonego lub z puszki, zamiast fasoli)
200 ml bulionu warzywnego lub drobiowego (1 szklanka)
500 ml soku pomidorowego (2,5 szklanki)
1 cebula
50 g masła (1/4 kostki)
1 łyżka oliwy
papryka mielona słodka lub ostra
sól, pieprz
1. Cebulę obrać, drobno posiekać, podsmażyć na oliwie.
2. W dużym garnku roztopić masło i wrzucić do niego ryż. Podgrzewać mieszając, aż zrobi się szklisty.
3. Wymieszać bulion z sokiem pomidorowym i podgrzać go do temperatury ok. 60-70 stopni (ma być gorący, nie musi się gotować).
4. Dodać cebulę do ryżu. Dodać 1 chochlę (1/2 szklanki) bulionu z sokiem i podgrzewać mieszając, aż ryż wchłonie sok. Czynność powtarzać, aż płyn się skończy, a ryż będzie miękki. (Jeśli nie jest, dodać szklankę gorącej wody.)
5. Parówki pokroić na grube plastry i dorzucić do ryżu.
6. Fasolę lub groszek oraz kukurydzę odsączyć i dorzucić do ryżu.
7. Dokładnie wymieszać, doprawić papryką, solą i pieprzem.
8. Podawać na gorąco.
6 lutego 2012
Sypane ciasto owocowe (szarlotka)
Sypane ciasto owocowe (szarlotka)
1,5 szklanki mąki
1,5 szklanki cukru
1,5 szklanki kaszy manny
200 g masła (1 kostka)
owoce - na 2 warstwy*
1. Masło wkładamy do zamrażarki.
2. Mąkę, cukier i kaszę mieszamy ze sobą. Dzielimy na 3 części.
3. Formę wyściełamy papierem do pieczenia. (To nie jest obowiązkowe. Można ją równie dobrze wysmarować masłem i wysypać kaszą. Albo nic z nią nie robić.)
4. Owoce przygotowujemy - jabłka lub gruszki trzeba obrać i zetrzeć na tarce na najgrubsze wiórki, truskawki pozbawić szypułek, wiśnie wydrylować, maliny oczyścić, borówki umyć.
5. Na spód formy wysypujemy pierwszą część suchej masy, równomiernie.
6. Wykładamy połowę owoców, przysypujemy drugą częścią suchego, potem znowu owoce i suche.
5. Nastawiamy piekarnik na 180 stopni (160 z termoobiegiem).
6. Masło ścieramy na tarce lub kroimy nożem na drobne kawałki i rozkładamy równomiernie na cieście.
7. Pieczemy przez ok. 50-60 minut (wierzch powinien być złocisty i suchy).
Moja pierwsza propozycja dla tych, którzy jeszcze nigdy nic nie piekli - pierwsze najłatwiejsze ciasto w świecie. Otóż, kochani, mam dla Was doskonałą wiadomość: to ciasto praktycznie robi się samo, przy przygotowaniu wymaga jedynie łyżki i tarki, nie ma szans nie wyjść, a wygląda i smakuje jak gdyby upiekła je jakaś babcia czy ciocia, korzystając ze starego rodzinnego przepisu. Dodatkowo można do niego użyć praktycznie każdych soczystych owoców, w tym mrożonych. Ja tym razem sięgnęłam po jabłka, ale nadają się również gruszki, jagody zwane w Galicji borówkami, maliny, truskawki, wiśnie, śliwki...
Wiem, że ten przepis na oko wygląda dziwnie, ale zaufajcie mi: udaje się! Na podstawie przepisu na szarlotkę sypaną, który krąży po sieci.
Wiem, że ten przepis na oko wygląda dziwnie, ale zaufajcie mi: udaje się! Na podstawie przepisu na szarlotkę sypaną, który krąży po sieci.
Sypane ciasto owocowe
na formę 20x30 cm
1,5 szklanki mąki
1,5 szklanki cukru
1,5 szklanki kaszy manny
200 g masła (1 kostka)
owoce - na 2 warstwy*
1. Masło wkładamy do zamrażarki.
2. Mąkę, cukier i kaszę mieszamy ze sobą. Dzielimy na 3 części.
3. Formę wyściełamy papierem do pieczenia. (To nie jest obowiązkowe. Można ją równie dobrze wysmarować masłem i wysypać kaszą. Albo nic z nią nie robić.)
4. Owoce przygotowujemy - jabłka lub gruszki trzeba obrać i zetrzeć na tarce na najgrubsze wiórki, truskawki pozbawić szypułek, wiśnie wydrylować, maliny oczyścić, borówki umyć.
5. Na spód formy wysypujemy pierwszą część suchej masy, równomiernie.
6. Wykładamy połowę owoców, przysypujemy drugą częścią suchego, potem znowu owoce i suche.
5. Nastawiamy piekarnik na 180 stopni (160 z termoobiegiem).
6. Masło ścieramy na tarce lub kroimy nożem na drobne kawałki i rozkładamy równomiernie na cieście.
7. Pieczemy przez ok. 50-60 minut (wierzch powinien być złocisty i suchy).
5 lutego 2012
Pancakes pełnoziarniste
Pancakes pełnoziarniste
3. Wylewać po łyżce masy na suchą rozgrzaną patelnię.
4. Kiedy na powierzchni placka pojawią się dziurki, przewrócić delikatnie na drugą stronę.
5. Podawać na ciepło, z ulubionymi dodatkami, u nas to są świeże truskawki w lecie i banany z syropem klonowym w zimie.
PS. Wrzucam ten przepis o 19, żebyście wiedzieli, co zrobić jutro na śniadanie... :-)
Zamiennie używa się czasem nazwy "amerykańskie naleśniki", ale moim zdaniem należałoby raczej skierować się w stronę placków, a dosłownie: patelniowego ciasta. Ale mniejsza o nazwę. To właśnie są te apetyczne wieże polane melasą czy syropem klonowym, które widujemy w filmach i serialach zza oceanu. Moja wersja, nieco zdrowsza, bo pełnoziarnista, doskonale nadaje się na śniadanie. Przygotowanie pancakes zajmuje jakieś pół godziny, wymagany sprzęt: miska, łyżka i patelnia do beztłuszczowego przygotowywania potraw, czyli teflonowa lub ceramiczna, i odrobina przytomności umysłu, bo łatwo je przypalić.
![]() |
| W roli statysty wystąpiła łyżka do mieszania o imieniu Oliver (design by Koziol). |
Pancakes pełnoziarniste
dla 3-4 osób
2 duże jajka
2 szklanki mąki pełnoziarnistej (lub zwykłej pszennej)
2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia
100 g masła, roztopionego
1,5 szklanki mleka (350 ml)
3 czubate łyżki cukru
odrobina soli
+ owoce, np. banany, maliny, jabłka...
+ syrop klonowy lub miód, melasa, cukier puder...
1. Jajka roztrzepać w misce. Dodać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i dokładnie wymieszać.
2. Dodać masło i mleko oraz cukier i sól. Wymieszać.1. Jajka roztrzepać w misce. Dodać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i dokładnie wymieszać.
3. Wylewać po łyżce masy na suchą rozgrzaną patelnię.
4. Kiedy na powierzchni placka pojawią się dziurki, przewrócić delikatnie na drugą stronę.
5. Podawać na ciepło, z ulubionymi dodatkami, u nas to są świeże truskawki w lecie i banany z syropem klonowym w zimie.
PS. Wrzucam ten przepis o 19, żebyście wiedzieli, co zrobić jutro na śniadanie... :-)
5 stycznia 2012
Bezglutenowe ciasto cytrusowe
Bezglutenowe ciasto cytrusowe
Bardzo zimowe ciasto - a cytrusy akurat teraz są najsmaczniejsze. Można do niego użyć klementynek (są w oryginalnym przepisie Nigelli), mandarynek albo pomarańczy, w każdej z tych wersji smakuje bosko - ważne tylko, żeby owoce miały jak najcieńszą skórkę, bo im grubsza, tym bardziej gorzkie ciasto. Jednak nie dajcie się zwieść brakowi mąki i tłuszczu: ciasto z mielonymi migdałami jest dużo bardziej kaloryczne. Zmodyfikowałam oryginalny przepis, usuwając z niego m.in. proszek do pieczenia (ciasto rośnie dzięki pianie z białek).
Bezglutenowe ciasto cytrusowe
wg przepisu Nigelli Lawson
0,5 kg (5-6 sztuk) klementynek, mandarynek lub pomarańczy
6 jajek, białka i żółtka osobno
szczypta soli
200 g mielonych migdałów
220 g cukru
100 g czekolady (gorzkiej lub mlecznej)
1. Cytrusy szorujemy pod gorącą wodą, sparzamy, wkładamy do garnka, zalewamy wodą i gotujemy do miękkości. (W zależności od rodzaju owoców trwa to od 2 do 3 godzin.)
2. Ugotowane owoce przecinamy na pół każdy, usuwamy pestki i w całości mielimy blenderem lub robotem kuchennym na gładką papkę.
3. Oddzielamy białka od żółtek. Żółtka ucieramy z 3 czubatymi łyżkami cukru.
4. Migdały mieszamy z utartymi owocami. Dodajemy żółtka i dokładnie mieszamy.
5. Okrągłą formę o średnicy ok. 20 cm lub prostokątną o wymiarach ok. 15x20 cm wykładamy papierem do pieczenia.
6. Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni (z termoobiegiem o 20 stopni mniej).
7. Ubijamy białka z solą na sztywną pianę. Po trochę dodajemy resztę cukru i nadal ubijamy.
8. Dodajemy pianę z białek z cukrem do pozostałej masy, delikatnie mieszamy.
9. Wlewamy masę do formy i pieczemy przez ok. 60 minut (sprawdzamy patyczkiem).
10. Po upieczeniu studzimy w formie. Oblewamy roztopioną czekoladą.
30 grudnia 2011
Drożdżowe choinki z makiem
Drożdżowe choinki z makiem
U mnie w domu na Wigilii musi być słodka bułka - w odróżnieniu od zwykłego obiadu, gdzie do ryby jemy ryż czy ziemniaki, świąteczna jest chałka albo po prostu drożdżowe bułeczki. Te dodatkowo mają uroczy kształt, który wbrew pozorom bardzo łatwo uzyskać. Okres bożonarodzeniowy już za nami, ale z tego przepisu można zrobić również zwyczajne drożdżowe bułeczki. Albo poczekać do następnego grudnia... Przepis z blogu Moje Wypieki, zmodyfikowany przeze mnie z wersji słodkiej na słoną.
Drożdżowe choinki z makiem
przepis na 6 sztuk
40 g masła
300 g mąki pszennej
150 ml mleka
14 g drożdży
1 łyżka soli
1/2 łyżeczki cukru
2 białka
kilka łyżek maku* do posypania
* Zamiast maku można użyć sezamu, ziarenek słonecznika lub gruboziarnistej soli.
1. Roztopić masło i odstawić do ostudzenia.
2. Zrobić rozczyn - cukier wymieszać z drożdżami, łyżką mąki i łyżką ciepłego mleka.
3. Pozostałą mąkę wymieszać z solą, dodać 1 jajko, resztę mleka i przestudzone masło.
4. Po kilku minutach wlać rozczyn i dokładnie wyrobić.
5. Przykryć i odstawić w ciepłe miejsce, żeby wyrosło.
6. Po ok. 90 minutach (ciasto powinno w tym czasie podwoić objętość) chwilę wyrobić.
7. Rozwałkować na duże koło o grubości 2-3 cm.
8. Koło pokroić jak pizzę, na 6 trójkątów. Każdy trójkąt ponacinać po bokach i spłaszczyć każdą palcami, tworząc spiczaste "gałązki" choinki.
9. Przykryć ściereczką i odstawić na 20 minut. W tym czasie rozgrzać piekarnik do 180 stopni.
10. Smarować choinki rozmąconym jajkiem i posypywać makiem. Piec przez ok. 15 minut. Jeść najlepiej tego samego dnia.
29 grudnia 2011
Placki ziemniaczane (dzień 1 w 30 DFC)
Placki ziemniaczane (dzień 1 w 30 DFC)
Jak już pisałam tutaj przeszło rok temu, uwielbiam placki ziemniaczane. Najbardziej te nieduże, złociste i chrupiące. Żeby placki takie były, najlepiej użyć odmiany ziemniaków zawierającej dużo skrobi, a niewiele wody, bardzo mączystej - np. Koral, Janka. Ostatecznie można z młodych ziemniaków, wtedy dodajemy o jedno jajko mniej, bo młode mają dużo wody. Wybieramy ziemniaki średniej wielkości (nieco mniejsze niż kobieca pięść, ważące ok. 100 g) i ścieramy je na cienkie wiórki, jak kokosowe, nie na papkę.
Lubię to danie, bo jest szybkie i uniwersalne - można je podać zarówno na co dzień, jak i na bardziej uroczysty posiłek, w formie przystawki. Ja zrobiłam wersję wykwintną (placki ziemniaczane z kwaśną śmietaną i płatkami wędzonego łososia), ale równie dobrze smakują:
- z sosem kurkowym i natką pietruszki,
- z rozmarynem i musem jabłkowym,
- z galaretką porzeczkową czy powidłami śliwkowymi,
- z plastrami sera camembert i żurawiną,
- ze szczypiorkiem, popite kefirem.
Celowo nie wspominam o wersji z cukrem, bo to chyba klasyka w większości polskich domów. Moich propozycji warto spróbować!
Placki ziemniaczane
porcja dla 2 osób
500 g mączystych ziemniaków
5 czubatych łyżek mąki pszennej
2 czubate łyżki mąki ziemniaczanej
2 jajka
1 cebula
3 ząbki czosnku
sól i pieprz
klarowane masło lub inny tłuszcz do smażenia
1. Ziemniaki obieramy, płuczemy i ścieramy na tarce na cienkie wiórki.
2. Na tej samej tarce trzemy obraną cebulę i obrane ząbki czosnku.
3. Jajka sparzamy, dodajemy do masy ziemniaczano-cebulowo-czosnkowej.
4. Dosypujemy obie mąki, dokładnie mieszamy, żeby nie było grudek.
5. Dodajemy sól i pieprz, do smaku. (Jeśli nie macie wyczucia, możecie spróbować odrobiny masy - dlatego jajka trzeba było sparzyć. W takich ilościach surowe ziemniaki nie są szkodliwe.)
6. Na patelni rozgrzewamy tłuszcz. Warstwa tłuszczu powinna być gruba na ok. 0,5 cm.
7. Nabieramy masę na łyżkę i kładziemy na rozgrzany tłuszcz. Smażymy z obu stron, aż będą złote - trzeba pilnować!
8. Placki podajemy na ciepło, z czym kto lubi.
18 grudnia 2011
Pierniczki tygodniowe
Pierniczki tygodniowe
600 g mąki
200 g mąki pełnoziarnistej (najlepiej żytniej)
2 jajka
Większość pierniczków potrzebuje kilku tygodni, żeby zmięknąć - tym wystarczy mniej niż tydzień. Jeśli się zagapiliście, będą w sam raz. Przepis stąd, z moimi modyfikacjami (m.in. nie dodaję kakao do pierniczków, bo lubię takie jasne, jeśli chcecie dodać, to 2 łyżki na te proporcje).
Pierniczki tygodniowe
przepis na dużą ilość
200 g mąki pełnoziarnistej (najlepiej żytniej)
2 jajka
200 g masła, roztopionego
200 g cukru pudru
250 g miodu
2 łyżki przyprawy do piernika
2 łyżeczki sody oczyszczonej
200 g cukru pudru
250 g miodu
2 łyżki przyprawy do piernika
2 łyżeczki sody oczyszczonej
1. Obie mąki, cukier, przyprawę do piernika i sodę wymieszać w misce.
2. Przestudzone masło wlać do miski, dodać miód i jajka. Wyrobić.
3. Ciasto wałkować niezbyt cienko (powinno mieć 3-5 mm) i wykrawać pierniczki.
4. Piec w 180 stopniach przez 8-10 minut. Studzić na kratce.
5. Można lukrować, polewać czekoladą, ozdabiać według gustu, ale pyszne są też bez niczego. Przechowywać w szczelnej puszce, można z kawałkiem jabłka, żeby przyspieszyć proces mięknięcia.
Polecam lukrowanie za pomocą woreczka cukierniczego z wąską metalową końcówką, lukrem białkowym (mieszamy surowe białko ze sparzonego jajka z cukrem pudrem, aby uzyskać konsystencję pasty do zębów) lub zaparzanym (do cukru pudru dodajemy odrobinę wrzątku i rozcieramy).
11 grudnia 2011
Królowa Margherita
Królowa Margherita
Przez lata nie mogłam wyrabiać ciasta drożdżowego z powodu alergii. Cierpiałam z tego powodu, bo uwielbiam i słodkie, i słone wypieki drożdżowe. Ale przyszedł ten wielki dzień, kiedy okazało się, że alergia poszła precz. Najbardziej lubimy pizzę jak we Włoszech, na cieniutkim cieście (więcej tutaj). Przy pieczeniu domowej pizzy nie trzeba się martwić temperaturą piekarnika - im wyższa, tym lepsza. Przepis zasłyszany w jakimś programie kulinarnym (niestety nie pamiętam nazwy), odtworzony metodą prób i błędów.
![]() |
| Rośnie, rośnie... |
Pizza margherita
jeden placek średniej wielkości na cienkim spodzie
8 g drożdży
1/2 łyżeczki cukru
100 ml ciepłej wody
1 szklanka mąki + 1 czubata łyżka
1 łyżeczka oliwy z oliwek
1 łyżeczka soli
200 ml passaty pomidorowej
sól, pieprz
mozzarella lub inny łatwo topiący się ser
świeża bazylia
1. Drożdże włożyć do miseczki, wymieszać z cukrem i dodać trochę wody. Odstawić na ok. 10 minut.
2. Mąkę przesiać, w środku zrobić zagłębienie. Wlać do niego rozczyn i resztę wody.
3. Dodać sól i dokładnie wyrobić. Pod koniec wyrabiania dodać oliwę.
4. Ciasto przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na ok. 1,5 godziny.
5. Po tym czasie nastawić piekarnik na maksymalną temperaturę, ciasto krótko wyrobić i uformować placek na pizzę.
6. Passatę doprawić i posmarować nią ciasto, niezbyt grubo.
7. Ser pokroić na plastry lub zetrzeć na tarce.
8. Blachę wysypać mąką, wyłożyć na nią placek, piec ok. 12 minut.
Otrębowe śniadanie
Otrębowe śniadanie
Nie potrafię żyć bez śniadań, nawet w lecie muszę coś zjeść, inaczej robię się wredna. (Polak głodny, to zły, Polka głodna, to wredna, jak mówi stare urugwajskie przysłowie.) W domu załatwiam pierwszy posiłek szybko, dlatego ważne, żeby był maksymalnie sycący - stąd jogurt grecki lub bałkański, który zawiera więcej białka niż tradycyjne jogurty naturalne, i otręby, które "puchną" w brzuchu, dając uczucie sytości. Pomysł na tę mieszankę wzięłam od mojego Taty, który w lecie dodaje do tego jeszcze np. pokrojoną w kosteczkę gruszkę.
Otrębowe śniadanie
1 kubeczek jogurtu greckiego lub bałkańskiego (340 g)
łyżka powideł śliwkowych lub dowolnego dżemu
2 czubate łyżki otrąb owsianych lub żytnich
cukier (opcjonalnie)
1. Składniki mieszamy.





























