6 sierpnia 2010

Tort jagodowy z białą czekoladą

Torcik przedurodzinowy dla Jego Siostry. Pochwała prostoty.


Prosty krem z białą czekoladą
250 g mascarpone
200 g białej czekolady
kilka łyżek słodkiej śmietanki 30%

Czekoladę pokruszyć.
Rozpuścić w kąpieli wodnej ze śmietanką.
Zdjąć z ognia.
Zostawić do ostudzenia, mieszając co kilka minut.
Do mascarpone dodawać po łyżce czekolady.
Dokładnie mieszać.
Gotowy krem schłodzić w lodówce przez ok. 30 minut.

Tort jagodowy z białą czekoladą
- mały biszkopt (o średnicy 18 cm)
- prosty krem z białą czekoladą
- 1 słoik dżemu jagodowego
- 200 ml mocnej herbaty z dodatkiem kilku łyżek np. whisky
- borówki amerykańskie i/lub lukier plastyczny do dekoracji

Wystudzony biszkopt ostrym nożem przeciąć na 4 blaty.
Nasączyć herbatą z alkoholem.
Dwa blaty posmarować grubo dżemem.
Pozostałe dwa częścią kremu z białą czekoladą.
Resztę kremu rozsmarować na bokach tortu.
Można obłożyć lukrem plastycznym.
Udekorować borówkami.

11 comment(s):

Kulka pisze...

Śliczny! Moje torty zwykle jakieś takie koślawe wychodzą :)

my sElf pisze...

Dziękuję :-)
O koślawych tortach chyba wpis popełnię, bo wiem, że to jest ciężka do przejścia sprawa.

Aleksandra pisze...

A jaki wychodzi ten krem?
Smak ma bardziej serowy, czy białoczekoladowy?
Czy jest bardzo słodki?
A jak z gęstością i rozsmarowywaniem?
Przyznam, że mnie zainteresował, bo:
1.bardzo lubię mascarpone,
2.bardzo lubię białą czekoladę,
3.bardzo lubię smakołyki proste i szybkie w wykonaniu! :-)

my sElf pisze...

Krem jest bardziej białoczekoladowy, umiarkowanie słodki, po krótkim schłodzeniu w lodówce ma konsystencję miękkiego masła.
To taka "lżejsza" wersja klasycznych kremów do tortu - składnikiem utwardzającym zamiast masła jest czekolada, a składnikiem spulchniającym zamiast bitej śmietany/budyniu - mascarpone.

Piszę "lżejsza", bo chyba kalorycznie wychodzi na to samo.

my sElf pisze...

Dodam jeszcze, że ostatnio robiłam krem cytrynowy wg przepisu Dorotuś i o ile naprawdę lubię gotować, to spędzanie nad kremem 40 minut (plus czas studzenia!) to nie na moją cierpliwość :-)

Aleksandra pisze...

Dzięki!
Na pewno wypróbuję! :-)
Ja zwykle pracowicie miksuję na parze jaja z cukrem, a potem dalej już bez pary do wystudzenia, a potem to wszystko z utartym masłem jeszcze trzeba połączyć stopniowo...
40 minut to chyba nie zajmuje, ale pół godziny na pewno.
No, ale efekt jest wart poświęcenia trochę czasu i wykazania trochę cierpliwości! :-)

my sElf pisze...

Wczoraj wymyśliłam, do czego porównać smak tego kremu: trochę przypomina wnętrze pralinek Rafaello, ale jest bardziej mascarponowate :-)

Aleksandra pisze...

Oooo! Teraz to mnie dopiero zachęciłaś!:-)
Rafaellki zajadam nałogowo, a moim skrytym marzeniem jest mieć całą miskę tego nadzienia z ich wnętrza!;-)

my sElf pisze...

Sądzę, że gdyby dodać trzy tabliczki zamiast podanych dwóch, smak niebezpiecznie zbliżyłby się do ideału :-D

Aleksandra pisze...

Krem wykonany!:-)))

Zrobiłam biszkopt orzechowy. Polecam:

25 dag orzechów włoskich zmielonych w młynku albo rozdrobnionych w malakserze,
25 dag cukru,
8 jajek,
1 kopiasta łyżka bułki tartej,
1 cukier waniliowy.

Żółtka utrzeć z 2/3 cukru. Dodać orzechy i wymieszać.
Ubić białka z resztą cukru i cukrem waniliowym.
Do utartych żółtek dodać pianę i bułkę tartą i delikatnie wymieszać.
Wlać do nasmarowanej margaryną i wysypanej bułką tartą tortownicy (co najmniej 24 cm średnicy).
Piec 1 godz. i 15 minut w temperaturze 180 stopni.
Nie przejmować się zapachem spalenizny i trzymać w piekarniku tak długo jak jest w przepisie!

Jest on większy, a więc i kremu potrzeba więcej, szczególnie, że mój mąłżon wyznaje zasadę "im kremu w torcie więcej - tym lepiej" ;-) a to był akurat tort na jego urodziny!:-)

Wzięłam więc 75 dag mascarpone i aż 8 tabliczek białej czekolady!

Wyszło pysznie i faktycznie rafaellowato! Mniam!:-)))

Dzięki za inspirację!:-D

my sElf pisze...

Bardzo się cieszę :-)
Wypróbuję ten biszkopt, ale z orzechami laskowymi, bo na włoskie On uczulony niestety.

 

Blog Template by BloggerCandy.com | Edited by On & my sElf