28 listopada 2010

Dzień 7 - coś, co wszyscy wydają się lubić

Piwo.
Czy to wymaga komentarza? Zwłaszcza ze strony osoby, która nie lubi?
No.


Przyłącz się do akcji!

11 comment(s):

Krytyk Kulinarny pisze...

Wydaje mi się, że coś, co każdy lubi (każdy Polak) to schabowy. Niestety, niewielu potrafi go właściwie zrobić. Niedawno posłałem wiązankę jednej z blogerek za obrzydliwą prezentację tego prostego wszak kotleta (wybity na papier, spieczony na pannę-solarkę, udekorowany serduszkiem z żółtego sera, co za perwersja!!) :)

A jedzą go wszyscy, nawet wegetarianie wymyślają, co by to pokombinować, żeby mieć swojego schabowego. Panierują więc plastry selera, kapelusze grzybów (np. kani) albo sojowe namaczanki :)

A piwo do tego!

PS: i brzuch do samej ziemi :PP

Aleksandra pisze...

Ja piwo lubię, ale mam całkiem sporo koleżanek, które nie lubią!
Naprawdę! Całkiem sporo... :-)

Ja bym powiedziała: czekolada. Też co prawda znałam osoby nie lubiące, ale to były pojedyncze przypadki. :-)

Blancari pisze...

Ja też nie lubię piwa, ale do dziś myślałam, że jestem wyjątkiem.

Czyli jednak wszyscy WYDAJĄ się lubić, ale nie do końca.

my sElf pisze...

@Krytyk: znam całkiem sporo Polaków (i Polek), które nie lubią wieprzowiny :-) Niekoniecznie wegetarian. Ale czy rzeczywiście te panierowane kapelusze i soje to wegewersja schabowego? To tylko panierka, równie dobrze można by to nazwać wegedewolajem ;-)

@Aleksandra: o, czekolada też. Nawet alergicy lubią :-)

@Blanka: właśnie tak, sporo osób pije piwo, bo wszyscy piją, osładzając je np. sokiem.

Krytyk Kulinarny pisze...

Wegedewolajem nie, bo dewolaj jest nadziewany masłem i zwinęty w rulon, czego ani z sojową bryłką, ani z kapeluszem grzyba zrobić się nie da :)

my sElf pisze...

A schabowy jest ze świnki i uklupany - więc nie ma wcale więcej wspólnego z grzybem czy bryłką zmielonej soi niż dewolaj. Tylko panierka jest taka sama, a to przecież nie technika zarezerwowana dla schabowych :-)

Krytyk Kulinarny pisze...

Zgoda. Ale zobacz, co jest napisane na woreczku z bryłkami sojowymi? :) Schabowe! :P Więc ta magia jednak emanuje!

Wbrew pozorom nie jestem miłośnikiem tego powszechnego kotleta, może dlatego, że niewielu potrafi go odpowiednio przyrządzić.

my sElf pisze...

Serio? Nawet nie wiedziałam... Ale to chyba w cudzysłowie?

Jakoś drażni mnie przenoszenie nazw potraw mięsnych na potrawy wege: wege-schabowy, wege-gulasz, wege-strogonow... To jak węgorz z drobiu. Albo gołąbki bez zawijania. Albo koszerna kaszanka.

Krytyk Kulinarny pisze...

A no tak, tu akurat są "a la" :P Oto link uwierzytelniający :) :
http://www.sante.pl/k35/kotlety_sojowe_schabowe//

my sElf pisze...

I to raczej inwencja producenta :-)
Bo wegetarianie nie szukają swoich wersji potraw mięsnych, oni po prostu gotują tak, jak chcą.

Anonimowy pisze...

Co do schabowego, to ponoć powinien być kruchy jak...szczęście :-) Częściej niż kruchy bywa jednak zmaltretowany...(Mum)

 

Blog Template by BloggerCandy.com | Edited by On & my sElf