Przesolone cwaniactwo
3 godz. temu
| Szufladki: | dialogi | pogaduszki | w pracy | w zbiorkomie | Cracow by bike | Slow Food | film | in-side | myśli nieuczesane | historie kuchenne | 30 DFC | FAQ |
Blog Template by BloggerCandy.com | Edited by On & my sElf
11 comment(s):
Wydaje mi się, że coś, co każdy lubi (każdy Polak) to schabowy. Niestety, niewielu potrafi go właściwie zrobić. Niedawno posłałem wiązankę jednej z blogerek za obrzydliwą prezentację tego prostego wszak kotleta (wybity na papier, spieczony na pannę-solarkę, udekorowany serduszkiem z żółtego sera, co za perwersja!!) :)
A jedzą go wszyscy, nawet wegetarianie wymyślają, co by to pokombinować, żeby mieć swojego schabowego. Panierują więc plastry selera, kapelusze grzybów (np. kani) albo sojowe namaczanki :)
A piwo do tego!
PS: i brzuch do samej ziemi :PP
Ja piwo lubię, ale mam całkiem sporo koleżanek, które nie lubią!
Naprawdę! Całkiem sporo... :-)
Ja bym powiedziała: czekolada. Też co prawda znałam osoby nie lubiące, ale to były pojedyncze przypadki. :-)
Ja też nie lubię piwa, ale do dziś myślałam, że jestem wyjątkiem.
Czyli jednak wszyscy WYDAJĄ się lubić, ale nie do końca.
@Krytyk: znam całkiem sporo Polaków (i Polek), które nie lubią wieprzowiny :-) Niekoniecznie wegetarian. Ale czy rzeczywiście te panierowane kapelusze i soje to wegewersja schabowego? To tylko panierka, równie dobrze można by to nazwać wegedewolajem ;-)
@Aleksandra: o, czekolada też. Nawet alergicy lubią :-)
@Blanka: właśnie tak, sporo osób pije piwo, bo wszyscy piją, osładzając je np. sokiem.
Wegedewolajem nie, bo dewolaj jest nadziewany masłem i zwinęty w rulon, czego ani z sojową bryłką, ani z kapeluszem grzyba zrobić się nie da :)
A schabowy jest ze świnki i uklupany - więc nie ma wcale więcej wspólnego z grzybem czy bryłką zmielonej soi niż dewolaj. Tylko panierka jest taka sama, a to przecież nie technika zarezerwowana dla schabowych :-)
Zgoda. Ale zobacz, co jest napisane na woreczku z bryłkami sojowymi? :) Schabowe! :P Więc ta magia jednak emanuje!
Wbrew pozorom nie jestem miłośnikiem tego powszechnego kotleta, może dlatego, że niewielu potrafi go odpowiednio przyrządzić.
Serio? Nawet nie wiedziałam... Ale to chyba w cudzysłowie?
Jakoś drażni mnie przenoszenie nazw potraw mięsnych na potrawy wege: wege-schabowy, wege-gulasz, wege-strogonow... To jak węgorz z drobiu. Albo gołąbki bez zawijania. Albo koszerna kaszanka.
A no tak, tu akurat są "a la" :P Oto link uwierzytelniający :) :
http://www.sante.pl/k35/kotlety_sojowe_schabowe//
I to raczej inwencja producenta :-)
Bo wegetarianie nie szukają swoich wersji potraw mięsnych, oni po prostu gotują tak, jak chcą.
Co do schabowego, to ponoć powinien być kruchy jak...szczęście :-) Częściej niż kruchy bywa jednak zmaltretowany...(Mum)
Prześlij komentarz