30 grudnia 2010

Dzień 28 - coś pysznego i jednocześnie zdrowego

Kwas chlebowy!

Slowfoodowy odpowiednik coli, ale gasi pragnienie dużo lepiej.
Mnie najbardziej smakuje ukraiński Obołoń.

Przyłącz się do akcji!

4 comment(s):

Krytyk Kulinarny pisze...

Dziwne, że w Polsce prawie w ogóle nie ma kwasu. Na Słowacji za to kwas można kupić niemal w każdej przydrożnej budce. Galuszki z serem i kwas. O tak!

my sElf pisze...

Na Ukrainie też wszędzie jest :-) Podobno (słowa mojej Babci) kwas można zrobić samemu w domu - choć nie próbowałam, bo krwawa historia o malowaniu kuchni po wybuchu butelek z kwasem mnie przeraziła.

Na szczęście mam szczęście i zarówno podpiwek, jak i kwas chlebowy kupuję w najbliższym sklepie :-)

Truscaveczka pisze...

Ale Obolon, mimo że niezły, jakoś tak samkuje nie-do-końca-jak-należy - kwas znam z wyrobów domowych własnie (wujek swego czasu eksperymentował) i ten domowy był lepszy od sklepowych. A już podróbki kwasu są paskudne :/

my sElf pisze...

Nie piłam nigdy tego domowego, więc nie mam porównania. Z tych kupnych Obołoń najbardziej mi odpowiada.

Jakie to podróbki?

 

Blog Template by BloggerCandy.com | Edited by On & my sElf