24 stycznia 2011

Jedyne co mam

Nie mamy pieczywa.
- Kto pójdzie po chleb, jak umyjesz włosy? - pyta mnie On.
- Nie wiem, może suszarka?

- Wiesz, jak mi wyschną te włosy, to pójdę po chleb. Bo ja, w przeciwieństwie do ciebie, mam jakieś poczucie obowiązku.
- To jedyne co masz...
- Nie jedyne. Mam jeszcze fajny tyłek.

6 comment(s):

Krytyk Kulinarny pisze...

Aby uniknąć tego typu kryzysowych sytuacji, należy stosownie zaopatrzyć podorędzie. Mąka, drożdże, zakwas (dwa ostatnie w wersji suszonej są ok), i już. Do tego dwie sprawne rączki, może jakiś mikser i można spokojnie, z mokrą głową wytworzyć swój własny bochen. A zapach! Będzie skutecznie konkurował z unoszącymi się z suszącej się głowy aromatami kwiatowymi odżywki :)

Aleksandra pisze...

Ja mam być może mnie wyrafinowany sposób niż Krytyk i nie tak "slołfudowy";-)
Chleb krojony czeka zawsze w zamrażarce i jest wydobywany po kilka kromek. Tylko trzeba pamiętać o wyjęciu np.wieczorem i na rano jest. Dla mojego podniebienia - nic mu po zamrożeniu i rozmożeniu nie brakuje. :-)

my sElf pisze...

@Krytyk: ile się czeka na taki chleb? Na zakwasie jeszcze nie próbowałam (nie mam zakwasu i jakoś mi się nie składa, żeby zrobić), ale bułeczki to minimum 2 godziny.

@Aleksandra: tak, trzeba pamiętać wieczorem... :-/

Krytyk Kulinarny pisze...

Na chleb czeka się długo. Pszenny rośnie krócej, żytni o wiele dłużej. Na pszenny musisz przeznaczyć kilka godzin, min. 2h na wyrastanie przed pieczeniem, a na żytni to co najmniej nockę. Ale to się wszystko opłaci, bo raz: chleb jak ta lala (albo tamta) :P z zapach w domu... och, w żadnej piekarni takiego nie ma (a w niektórych jest wręcz odór pleśni i substancji przeciw szkodnikom) :PPP Zakwas możesz sobie kupić suszony. Wbrew temu, co mówią stateczne matrony zakwasowe, suszony zakwas może być dobrą opcją. Jest zawsze pod ręką, a chleby wyrastają. I bach, do pieca :P
PS: spryskać wnętrze piekarnika wodą przed wstawieniem chleba i kilka minut po wstawieniu ponowić spryskanie - dodatkowo ładnie wyrośnie, jak - nie przymierzając - kwiatek :)

my sElf pisze...

Szybciej jest wysuszyć włosy (1,5 h), iść do sklepu (10 minut) i kupić chleb na zakwasie rekomendowany przez Slow Food... Choć na pewno kiedyś się skuszę. Gdzie taki zakwas w proszku można dostać?

Krytyk Kulinarny pisze...

Zakwas na przykład w internecie na stronie Młyn Bogutyn. Można poszukać w sklepach ze zdrową żywnością, ale tam jest sporo drożej :)

 

Blog Template by BloggerCandy.com | Edited by On & my sElf