Dzisiaj mamy Blog Day - celowo nie tłumaczę tej nazwy, bo dyskusyjne jest, czy to Dzień Bloga, czy Dzień Blogu. Z tej okazji świętujemy i odkrywamy inne blogi. Powinnam polecić pięć i tak zrobię, bo właściwie tyle czytam regularnie. To będą dwa blogi ludzi, których znam osobiście, jeden popularny i dwa takie, na które może kiedyś trafiliście.
No, to zaczynamy!
Bike Belle - dla wszystkich, którzy jeżdżenie na rowerze uczynili alternatywą dla transportu miejskiego i samochodu, którzy rowerzystów darzą sympatią, a swoje żelazne rumaki miłością i którzy chcieliby wiedzieć, na czym polega stylizacja roweru. Blog o szeroko pojętym rowerowaniu miejskim, nie tylko w Polsce i nie tylko dla rowerzystów.
Szafa Sztywniary - komu nie jest wszystko jedno, co wciąga na grzbiet, i nie zna pierwszej polskiej szafiarki, niech pędzi czym prędzej nadrobić zaległości! Blog istnieje od 2007 roku, przez ten czas styl autorki powolutku ewoluował. Z królowej lumpeksów stała się Ryfka po prostu sobą, dyktując trendy pewnej części internautek i pewnie nawet internautów. Lubię ten blog, bo choć nie ubieram się jak ona (z różnych powodów), to podpatrywanie zestawień i stylu pozwala mi twórczo pracować nad własnym strojem. Ponadto notki to nie tylko zdjęcia i suche opisy, co skąd i za ile, każdy zestaw poprzedza kawałek bardzo fajnej prozy.
Kieszenie jak ocean - tytuł zdradza, że autorka lubi "Spacerologię". Lubi też książki, koty, podróże, ciekawe wzornictwo, Toruń, Kraków i zabawę słowem. Myślę, że gdybyśmy się spotkały, to miałybyśmy szansę się zaprzyjaźnić, bo sama podzielam wszystkie te sympatie. Blog jest pozytywny i sympatyczny, pisany wartko, a poza tym często aktualizowany - sama przyjemność.
Krytyk kulinarny - last, but not least - jedyny samotnie blogujący mężczyzna w tym zestawieniu. Jak sama nazwa wskazuje, blog jest na temat restauracji, jedzenia, festiwali smaku i innych pokrewnych spraw. Autor jest wielbicielem smaków prostych, ale nie prostackich, zwolennikiem Slow Food i pozytywistą kulinarnym.

10 comment(s):
O, jak miło! Wielkie dzięki :) Ale z nazywaniem moich bazgrołów "prozą" to trochę przesadziłaś ;)
"Wszystko co nie jest prozą, jest wierszem, a wszystko co nie jest wierszem, jest prozą", jak wiedział już pan Jourdain ;-)
Dziękuję za wyróżnienie, a szczególnie - za przesympatyczny opis :-)
No chyba że tak :)
Z nieskrywanym zaskoczeniem ale i z wielką radością powitałem jakże sympatyczne wyróżnienie mojego bloga przy okazji Blogowego Dnia, choć z drugiej strony wiadomo przecież, że lubimy się nie od dziś, więc zaskoczenie było nieskrywane, choć nie do końca autentyczne! :)
Przy okazji poklikałem w inne wyróżnione blogi i proszę jakie ciekawe strony!
Ewenement: proszę bardzo! Nie zgłaszasz pretensji, znaczy że właściwie podsumowałam ;-)
Ryfka: ja wiem, że skromność skarb dziewczęcia, ale przez te cztery lata mogłabyś przywyknąć do pochwał ;-)
Krytyk: również nie zgłaszasz zastrzeżeń, co mnie cieszy - trochę drżałam o tego pozytywistę.
O pozytywistę - ależ skąd, to chyba dobre określenie mnie-działacza, zresztą pozytywizm akurat chyba najbardziej lubię z mnogości okresów literackich :) Ale o miejsce - to już jak najbardziej!!! No ale ten "but not least" musi rozanielić nawet wydęte w podkówkę usta :)
Pracujesz u podstaw! Smaku :-)
Świat jest mały ;) Kieszenie jak ocean to osobiście mi znane sympatyczne dziewczę (nota bene, zodiakalna ryba).
Phishy
Phishy, no tak, ona z Torunia. Może przez Ciebie trafiłam na jej blog?
Prześlij komentarz