Robię zakupy o poranku, tuż po otwarciu sklepu.
- Szanowni państwo, w dniu dzisiejszym polecamy po szczególnie atrakcyjnej cenie... - zaczyna pani z głośnika.
- ...Jan Nowak proszony jest o podejście do kasy numer cztery, Jan Nowak proszony jest... - wcina się męski głos.
- No co jest, k...! - nie wytrzymuje pani, której przerwano ogłaszanie promocji.
Wesołość zapanowała w sklepie po tym incydencie, a snujący się jak zombie klienci nieco się ożywili. Wniosek: dobrze rzucić mięsem tak z rana.
- Szanowni państwo, w dniu dzisiejszym polecamy po szczególnie atrakcyjnej cenie... - zaczyna pani z głośnika.
- ...Jan Nowak proszony jest o podejście do kasy numer cztery, Jan Nowak proszony jest... - wcina się męski głos.
- No co jest, k...! - nie wytrzymuje pani, której przerwano ogłaszanie promocji.
Wesołość zapanowała w sklepie po tym incydencie, a snujący się jak zombie klienci nieco się ożywili. Wniosek: dobrze rzucić mięsem tak z rana.