8 stycznia 2012

Potrząsanie

Robimy pierogi - On wałkuje, ja lepię.

- Włos, włos, WŁOS!!! - woła On.
- Że niby mój?
- Pewnie, że twój. Ty robiłaś ciasto.
- Mnie to wygląda na włos z twojej nogi. Nie trzeba było trząść kuprem nad ciastem, to by nie było w nim włosów.

Pierogi wyszły bezwłose, bardzo smaczne i tylko trochę pokraczne.

2 comment(s):

Anonimowy pisze...

Lepienie czyni mistrza... (m...szon)

Olga Cecylia pisze...

Ostatnie były już bliskie tym pierogom, które rzucają cień w jaskini platońskiej ;-)

 

Blog Template by BloggerCandy.com | Edited by On & my sElf