- Wiesz, widziałam ostatnio sesję zdjęciową dziewczyny, która jest blogerką. Pozowała z takim małym makbuczkiem.
- Już wiem, co ci chodzi po głowie - mruknęła mama.
- Taaak, sesja z Wrzosikiem - westchnęłam, patrząc miłośnie na mój fioletowy komputer.
- To dobry pomysł... - zaczęła Mama.
- ...ale..?
- Ale proponuję, żebyś zrobiła sobie nagą sesję. Ty i Wrzosik, zasłaniający newralgiczne rejony.
- Dwa ale: 10 cali nie zasłoni mi żadnych newralgicznych rejonów ORAZ to ma być ekskribicjonizm kontrolowany, a nie ekshibicjonizm niekontrolowany!

18 comment(s):
Ja bym się nie pogniewał. ;)
Mama jest mądra, słuchaj mamy ;)
Savil
Martin, czemu mnie to nie dziwi? ;-)
Savil, tylko jestem ciekawa, kto miałby mi te zdjęcia zrobić ;-)
Kpi czy o drogę pyta? Koniec kolejki chętnych będzie w okolicach Pałacu Kultury... jeśli zapisy w Krk ;)
Savil
Gdybym chciała kogoś, kto ma aparat i chce se popatrzeć, to On jest na podorędziu - a materiałem na modelkę dla profesjonalnego fotografa jestem wyjątkowo niewdzięcznym :-P
Nie przejmuj się, dobry fotograf nawet i z najbardziej "niewdzięcznego materiału" zrobi arcydzieło (a coś akurat o tym wiem) ;)
Judyto, zatem pozostaje mi tylko poczekać na tę kolejkę i wyłuskać z niej odpowiedniego kandydata? ;-)
Dokładnie! Oj, coś czuję, że castingi zajmą Ci sporo czasu! :P
No to zapraszam do kolejki ;-)
Ja, ja, wybierz mnie! ;)
Savil
Savil, fotografujesz? ^^ Bo wiesz, w tym castingu kobiety dostają +10 na wstępie ;-)
Jeśli chodzi o moje fotografowanie, to mam bardzo duże... dobre chęci :) I małpkę, w której niedawno odkryłam balans bieli ;)
S.
Ja ostatnio odkryłam, że jak w naszym aparacie ustawi się balans bieli na "automatyczny", to zdjęcia są lepsze niż kiedy wybieram rodzaj oświetlenia ;-) Ironia losu ;-)
Małpkę mieliśmy mieć, ale On jest gadżeciarzem... W efekcie pojechaliśmy na wakacje z lustrzanką i nie mamy ani jednego wspólnego zdjęcia, bo baliśmy się dać ją komukolwiek do ręki, a jeszcze nie rozkminiliśmy samowyzwalacza ;-)
Ale moim zdaniem nie sprzęt jest istotny, tylko właśnie chęci :-) Jak na polski rynek wchodziły telefony komórkowe z aparatami, to Motorola zrobiła konkurs - i nagrodzone zdjęcia (zrobione telefonami!) były naprawdę świetne: perfekcyjne kadry, onirycznie rozmazany obraz. Czasy mamy takie, że można zrobić coś, co wygląda jak idealne zdjęcie, w programie graficznym, więc moim zdaniem autentyczne zdjęcia tym bardziej się liczą :-)
Chęci mam, przy czym robię zdjęcia głównie dokumentacyjne [tak tam było], spontaniczne [o, ładne!] i towarzyskie [wygląda jak nie powiem co zza czego, pstryk!]. I do tego moje umiejętności mi na ogół wystarczą. Niestety nie umiem robić zdjęć po ciemku na dworze/na odległość. Coś wychodzi ostre i widoczne z fleszem, a reszta ginie w pomroce dziejów. Albo bez flesza - rozmazane ziarno ^^'
Ale podpowiem Ci jeszcze, że jeśli masz tryby w aparacie, to tryb "śnieg" wspaniale odniebieszcza zdjęcia latem w słońcu - kolory wychodzą żywa i prawdziwe :)
Savil
Trybów chyba nie mam (albo jeszcze na nie nie trafiłam ;-)), ale za to zatrudniam profesjonalnego odniebieszczacza ;-)
Zajrzyj aparatowi w zęby, bo być może masz tryby/wybór scen, jak zwał, tak zwał. U mnie jest na górze pokrętło [tam mam podgląd, robienie zdjęć, filmu, kwiatek oznaczający makro i skrót SCN oznaczający właśnie wybór scen. Przydatna rzecz :)
S.
Niet, żadnego pokrętła, którego funkcji nie znam. Pozostaje zmuszać Go do obróbki, choć przyznam, że akurat z niebieskością zdjęć letnich nie mam problemu, raczej z żółknięciem fotek wykonywanych w świetle sztucznym.
Prześlij komentarz