24 lutego 2012

Powiew świeżości

On wysprzątał całe mieszkanie i włączył Cesarię Evorę.

- Jakie ładne włączyłeś. Ale czemu słuchamy nieboszczki? - zdziwiłam się, bo On nie należy do fanów Cesarii. A mnie się w tym domu nie pyta o zdanie w sprawie muzyki.
- Bo jest najświeższa - odkrzyknął On z drugiego końca mieszkania.
- Najświeższa?! - osłupiałam ze zgrozy i ze zdziwienia, że On przegapił co najmniej kilka ważnych wydarzeń.
- NAJLEPSZA - powtórzył On trochę głośniej.

6 comment(s):

Aleksandra pisze...

To mi przypomniało anegdotkę z pewnego teatru muzycznego.
Reżyser nie może podczas próby dogadać się dźwiękowcem z kwestii ustawienia dźwięku i w końcu zdesperowany woła "Głuchy jesteś, czy co?!", na to obrażony dźwiękowiec: "Sam jesteś głupi!";-)))

Olga Cecylia pisze...

Dobre, dobre! :-) Czasem to tak jest, że słyszymy to, co chcemy (nierzadko w bardzo pokrętny sposób) usłyszeć.

Krytyk Kulinarny pisze...

Cesaria Evora (RiP) ma w sobie to coś. Jest w tym jakaś siła, może i świeżości :)

Olga Cecylia pisze...

Zgadzam się. Ja bardzo lubię.

Jednak mówienie "świeżość" w chwili, gdy zostało użyte słowo "nieboszczyk", byłoby odrobinę nie na miejscu, nie sądzisz? ;-)

Krytyk Kulinarny pisze...

zawsze można położyć świeże kwiaty i od razu odium "nie na miejscu" ulatnia się niczym zbłąkana dusza zawrócona z drogi do czyśća w intencji której zapalono w końcu świecę :)

Olga Cecylia pisze...

Coś w tym jest, zgoda :-)

 

Blog Template by BloggerCandy.com | Edited by On & my sElf