20 lutego 2012

Z pożytkiem

Jego rodzice mają dwa psy. Oba są nieduże, a jeden krwiożerczy. Bestia o całkowicie nieprzystającym imieniu Herkules i aparycji wcielonej wredoty połączonej od 10 lat niezmiennie jest jedynym psem na świecie, który mnie nie akceptuje. Skacze wokół mnie na krzywych łapkach, wdzięczy się do wszystkiego co jem i gryzie w stopy, bo wyżej nie sięga.

- Właściwie nie wiem, po co jest takie zwierzę - zauważyłam, obserwując bestię śliniącą się do mojej kanapki.
- A po co miałoby być? - zdziwił się On.
- Wygląda nieszczególnie... i nie jest mądre, żeby nie powiedzieć: durne jak but.
- Kochanie, tak właśnie jest, jak się kogoś kocha: pomimo pewnych cech, a nie dzięki nim.
- Z tą różnicą, że ta pokraka się do niczego nie przydaje...
- W sumie fakt, ty przynajmniej umiesz obiad zrobić - przyznał On.

5 comment(s):

Mała Mi pisze...

Dokładnie :) kocha się pomimo, a nie z powodu :)

Anonimowy pisze...

Największa bzdura na świecie.
"Co prawda nic nas nie łączy i nie zgadzamy się w większości kwestii, ale właśnie dlatego Cię kocham, że kocha się masochistycznie pomimo."
Brednie trzynastolatek zakochanych w aktorach.
Kocha się za coś - za zrozumienie, za podobieństwa, za podobne pasje i poczucie humoru.

Savil
Serce służy wyłącznie do kochania, nie myślcie nim, proszę.

Olga Cecylia pisze...

Mała Mi, psa czy dziecko to może kocha się pomimo, miłością bezwarunkową - ale w związku to chyba nie tak wygląda... Przynajmniej nie u nas - my mamy tak wiele wspólnego ze sobą, że to, że nas parę rzeczy dzieli, nie stanowi powodu do rozstania się. Od 10 lat.

Savil, jak wyżej :-) Poza tym ja umiem zrobić obiad, więc chyba jednak On kocha mnie za coś ;-)

goodlenka pisze...

Bo jeśli kocha się bardzo (i za i pomimo) to można sobie pozwolić na takie komplementy... :-)
Pozdrawiam!!

Olga Cecylia pisze...

Nie wiem, czy to jest komplement, jak On mnie porównuje do psa pokraki ;-)

 

Blog Template by BloggerCandy.com | Edited by On & my sElf