19 października 2015

Jak wybrać datę ślubu? Porady praktyka


Na zdjęciu: Basia | Foto: Mamel Pictures.

Z datą ślubu jest tak samo, jak z urodzinami: żaden termin nie jest optymalny. W styczniu ludzie są zmęczeni po świętach, poza tym zbliżają się ferie. W lutym to już całkiem ferie, walentynki i ziąb. W marcu zwykle jest Wielkanoc, a jak nie, to post i też nie można zrobić imprezy. I tak dalej.

Przed ślubem wydawało mi się, że ustalenie daty nie będzie trudne. 


W końcu rok ma 52 tygodnie, ślub mogliśmy wziąć w dowolny weekend. (Terminy w inne dni tygodnia nie wchodziły w grę ze względu na pracę naszą i naszych rodzin). Gdybyśmy zdecydowali się na ślub wyznaniowy, odpadłaby jeszcze jedna sobota, ale wciąż zostawało ok. 50 możliwych dat. Taaaki wybór! Tylko że nie.

Najpierw należy wykreślić dwa największe święta, jeśli planujecie zaprosić kogoś więcej niż najbliższą rodzinę, która zwykle z tej okazji jest na miejscu. Ślub na Wielkanoc czy w Boże Narodzenie to bez wątpienia urokliwy pomysł, jednak zwykle spotyka się z dość niechętną reakcją osób, które wtedy jedzą barszczyk na drugim końcu Polski. Entuzjastycznie reagują chyba tylko podwykonawcy, bo za robienie fotek czy fryzury w dzień ustawowo wolny od pracy mogą zgarnąć dużo większą kasę.

Jeśli jesteś osobą religijną lub masz religijnych gości, wykreśl okresy postne. Adwent zaczyna się na początku grudnia, a wielki post 40 dni przed Wielkanocą. Impreza w okresie postnym może się wiązać z oburzeniem niektórych gości, a jeśli decydujesz się ślubować w kościele, mogą być problemy ze zgodą księdza.

Następnie wykreślacie wszystkie rodzinne imprezy.


Zazwyczaj jest to co najmniej 6 dat: urodziny rodziców, teściów oraz ich rocznice ślubu. Dodatkowo daty urodzin rodzeństwa. I świadków. Dla bezpieczeństwa sprawdzacie też, czy rodzice świadków nie mają w danym roku jakichś okrągłych jubileuszy albo innych imprez, na których Kasia i Zenek są po prostu niezbędni. 

Kolejna rzecz - długie weekendy. Wujek Zygfryd ZAWSZE na majówkę wyjeżdża do Mrzeżyna, a ciocia Petronela MUSI w sierpniu pójść do Częstochowy. Może nawet obeszlibyście się bez ich obecności, ale rodzinne oburzenie może mieć większy zasięg. Na wszelki wypadek lepiej omijać długie weekendy.

Teraz zaczyna się zabawa. Wykreślacie kolejno: terminy olimpiady, Euro, Pucharu Mistrzów, zawodów siatkarskich z reprezentacją Polski, skoków narciarskich oraz wszystkich możliwych imprez sportowych, w których mogą chcieć kibicować Wasi goście. (Wierzcie mi, wiem co mówię! Brałam ślub w dniu, w którym polscy siatkarze wygrali z Niemcami. Początek wieczornej imprezy połowa gości przesiedziała z nosami w komórkach. Nie przejęliśmy się tym zbytnio, ale na weselu to by było dość niefajne).

Weźcie pod uwagę również ewentualny przyjazd papieża, szczyt G8, miejskie festiwale, Tour de Pologne, paradę równości i wszystkie inne imprezy, które mogą sprawić, że miasto będzie nieprzejezdne. Jeśli planujecie ślub na 2020, wykreślcie też 1 sierpnia o 17:00.


Ufff. Przy dobrych wiatrach zostajecie w tym momencie z jednym terminem. Wtedy bierzecie ślub, gratulacje! Chociaż i tak może się okazać, że świadkowa ma tego dnia ważny egzamin, przyjaciółka środek sesji, mama sobotę pracującą, a makijażystka od dawna zaplanowany urlop na Bali. 

Wiem co mówię. Przeżyłam to.