Mówię coś do Niego, zdejmując pranie z suszarki.
- ...maginka... - dobiega do Niego za parawan.
- Waginka? - pyta od razu z zainteresowaniem On.
- MA-GIN-KA - sylabizuję. - Kobieta-mag - precyzuję.
- Aaa... - skrywa rozczarowanie On.
- Ja ci dam waginkę... - grożę Mu.
- Dawaj! - wypina klatę On.
- Waginka? - pyta od razu z zainteresowaniem On.
- MA-GIN-KA - sylabizuję. - Kobieta-mag - precyzuję.
- Aaa... - skrywa rozczarowanie On.
- Ja ci dam waginkę... - grożę Mu.
- Dawaj! - wypina klatę On.