Zrobiłam sobie peeling z kawy.
On mnie wącha.
- Pachniesz jakby... papierosami - oznajmia z namysłem.
- Czym?!
- A nie, to kawa.
- Czyli Jarmushem pachnę?
Garść przyjemności 6
12 godz. temu
| Szufladki: | dialogi | pogaduszki | w pracy | w zbiorkomie | Cracow by bike | Slow Food | film | in-side | myśli nieuczesane | historie kuchenne | 30 DFC | FAQ |
Blog Template by BloggerCandy.com | Edited by On & my sElf
3 comment(s):
Znaczy, że ja lubię zapach Jarmuscha o poranku... O kurczę, a tu lokal bez papierosa jest :(
clever! :D
PeanutGirl, zapach Jarmusha to wg mnie jedyny negatywny aspekt zakazu palenia w miejscach publicznych.
Fee fighters, thank you :-)
Prześlij komentarz