21 stycznia 2012

Jak dorosnę

- Dzisiaj wspominamy młodość - zakomunikowałam E.
- To znaczy?
- Słuchamy radia z przebojami lat 90.
- Aha. Ja wtedy miałam 10 lat - wyjawiła E. - Nawet nie pamiętam, jaka wtedy byłam. Na pewno nie lubiłam chłopaków.
- Ja chciałam być Emilką z Księżycowego Nowiu. Tak jak ona pisałam wiersze i pamiętnik. I marzyłam o tym, żeby zostać pisarką.
- W sumie...
- No właśnie, w pewnym sensie się spełniło.

7 comment(s):

Anonimowy pisze...

Ale Twój Tadzio chyba nie jest malarzem? ;)

Savil

Olga Cecylia pisze...

Jest tak malarzem, jak ja pisarką, czyli - w pewnym sensie ;-)

Olga Cecylia pisze...

Swoją drogą, dłuższą chwilę myślałam "jaki Tadzio?!", bo czytałam wersję, gdzie pan Kent miał na imię Ted :-)

Blancari pisze...

Boś młoda jeszcze. W starszych tłumaczeniach był Tadzio. Hehe - też chciałam być Emilką (urocze czasy młodszej podstawówki) :D

Olga Cecylia pisze...

Większość książek, jakie czytałam w podstawówce, to były stare wydania z biblioteki.

Ale Montgomery dostałam od Babci, wydanie z lat 90, w którym była ciotka Elżbieta, ale Ted, Emilka i Ilza, ale kuzyn Jim i ciotka Ruth.

Jak dla mnie to albo tłumaczyć wszystkie imiona, albo żadnego, a nie sobie wybierać :-)

Anonimowy pisze...

Ciotki Elżbieta i Laura, Emilka i Ilza, Tadzio, kuzyn Jim i ciotka Ruth.
Pamiętam, ile polowałam na "Anię" w wydaniu dwutomowym, w materiałowych, żółtych okładkach, które ma mama i do których się przyzwyczaiłam :)
W Ani pani Małgorzata Linde nazywała się oryginalnie Rachel, a Ewa Moore - Leslie. :)

Savil

Olga Cecylia pisze...

A przecież zarówno Jim (Jimmy), jak i Ruth mają polskie odpowiedniki, już nie wspomnę, że "Tadzio" w żadnym razie nie wiąże się z "Theodorem". (Czytałam też po angielsku, powtórzę za Pat: dla języka :-))

Moja mama - w to trudno uwierzyć, ale naprawdę! - nie czytała Montgomery.

 

Blog Template by BloggerCandy.com | Edited by On & my sElf