- Nie myślałeś o tym, żebyśmy zmienili pastę do zębów? - zagadnęłam mojego prywatnego smakowego konserwatystę.
- Nie - stanowczo odparł On.
- Na przykład na Elmex - ciągnęłam udając, że nie słyszałam.
- Elmex śmierdzi - skrzywił się On.
- Pomarańczowy jest miętowy.
- Nie jest. Jest fluorowy i ohydny.
- Jest miętowy i normalny. I nie kłóć się! - uprzedziłam rozwój wypadków. - Myłam zęby pomarańczowym Elmeksem, jak ty jeszcze nie miałeś zębów.
Rzadko używam argumentu "nie kłóć się, bo jestem starsza", ale jak już, to przygważdża Go do podłoża, w tym przypadku do materaca.

5 comment(s):
A jaki problem w dwóch pastach? Ty używałabyś pomarańczowego E., albo czegokolwiek, a On używałby Jedynie Słusznej Pasty. Dwie tubki nie zajmują dużo miejsca ;)
Savil
To żaden problem, tylko po prostu wiem, że powinno się co jakiś czas zmieniać pastę - na taką z innymi składnikami :-)
O. Tak? Elmexik u mnie s toi, ale ja używam jakiejś innej. Opisz proszę te zasadę zmiany, bom ciekawa.
stoi*
Są pasty, które mają dużo fluoru, i należy do nich Elmex - nie powinno się ich używać bez przerwy, ale od czasu do czasu fundować zębom intensywną kurację :-)
Ale pewnie wśród dentystów opinie na ten temat są podzielone, ja słyszałam taką :-)
Prześlij komentarz