- Mmm... - zamruczałam z zadowoleniem.
- Co znowu?
- Nic. Głaszczę Wrzosika po grzbiecie*. Chociaż może nie powinnam go nazywać Wrzosikiem, tylko raczej Bakłażanem..? Albo jeszcze inaczej? Jakbyś nazwał ten kolor?
- Fioletowy - wzruszył ramionami On.
* Mój fioletowy komputer ma karbowany wierzch, bardzo milusi do głaskania.
Jak będę miała dzieci, to niezależnie od płci będę je uczyła nazywania kolorów. W końcu największymi malarzami przez setki lat byli mężczyźni i nikt jakoś nie mówił im, że powinni znać nazwy tylko 16 barw.

2 comment(s):
Hah, ja ostatnio odkryłam jakim kolorem jest perkalikowy, och, czuję, że jestem wewnętrznie bogatsza, btw ja lubię bardzo fuksjowy, turkusowy i czarny.
O, perkalikowy znam tylko z OSPS-u, jako dopuszczalne słowo. Jaki to? Tak w RGB czy innym uniwersalnym ustawieniu?
Fuksjowe komputery też były, ale mają gorszą specyfikację. Ten mój się nazywa Purple Rain, ale ma kolor między wrzosowym a lawendowym.
Ja w ogóle lubię wszystkie kolory. Tylko zależy na czym. Czarnych urządzeń RTV nie znoszę.
Prześlij komentarz