24 września 2013

Słoń



- Na pewno chcesz iść do sklepu na lotnisku? - spytała Siostra, z lekką zgrozą patrząc na stertę rzeczy czekających na upchnięcie do bagażu podręcznego.
- Musimy. Po słonia - sapnęłam, pracowicie tworząc tobół* z ubrań.
- Jakiego słonia?
- Można mieć jedną torbę zakupów z lotniska, prawda? No. Więc kupimy jednego słonia i użyjemy go jako ciężaru, żeby dopchnąć walizki!

* Tobół z ubrań to technika pakowania, jaką odkryłam całkiem niedawno i zupełnym przypadkiem. Jest genialna i daje dużo lepsze efekty niż rolowanie ciuchów czy ich składanie, a nawet niż pakowanie do toreb próżniowych! Dzięki niej udało nam się uniknąć kupowania słonia.